To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Pojęcia Biblijne - Najprostsze wyjaśnienie zbawienia (mam nadzieje...)

Koala - 05-10-2017, 17:51
Temat postu: Najprostsze wyjaśnienie zbawienia (mam nadzieje...)
Ostatnio często trafiają mi się rozmowy z ludźmi, którzy nie bardzo rozumieją na czym opiera się koncepcja zbawienia i jak łączy się to z naszymi uczynkami, z naszym zachowaniem. Wyjaśnienie w pigułce…
Kiedy nasi pierwsi rodzice popełnili grzech pierworodny, “wypadliśmy” z Raju i ze stanu, kiedy mieliśmy bezpośrednią łączność z Bogiem. Zmieniła się nasza natura i natura całego Stworzenia. Poznaliśmy co to grzech i zostaliśmy przez ten grzech wciągnięci.
Raczej nie ma tu kwestii, czy Bóg wiedział, czy tak się stanie, czy nie. Dał nam wolną wolę i tylko jeden zakaz. Nie potrafiliśmy powstrzymać się nawet przed tym jednym zakazem. Wydaje się więc rozsądnym że pytanie powinno brzmieć nie tyle “czy?” ale raczej “kiedy?”.
W związku z tym, Bóg ma również rozwiązanie tego problemu – jak powrócić nas do stanu z przed grzechu.
W Starym Testamencie mieliśmy sytuację, kiedy grzech był odkupiony ofiarą. To było rozwiązanie wskazane przez Boga kiedy w Księdze Rodzaju 3:21 Bóg okrywa Adama i Ewę. Oni sami starali się okryć swój grzech liśćmi figowymi. Bóg stwierdza że dla odkupienia to nie wystarcza. Potrzebna jest ofiara krwi. Każde wykroczenie, grzech, wymaga ofiary, jest kupione przez poświęcenie życia niewinnego.
Tak trafiamy do Jezusa i Jego ofiary.
On odkupił WSZYSTKIE grzechy. Zaoferował nam rozwiązanie.
Tutaj dygresja. Są tacy, którzy twierdzą, ze w związku z tym, że Jezus odkupił wszystkie grzechy, oni nie muszą mieć z chrześcijaństwem i Jezusem nic wspólnego… MUSZĄ.
To odkupienie działa tylko wtedy, KIEDY AKCEPTUJEMY TO ROZWIĄZANIE.
Możemy mieć idealne lekarstwo na jakąś nieuleczalną chorobę, jaka nas drąży. Jednak, jeśli tego lekarstwa nie zażyjemy, NIC nam to lekarstwo nie pomoże. Umrzemy. Podobnie ma się sprawa ze zbawieniem. Pod “parasolem” Jezusa jesteśmy bezpieczni. To dlatego ludzie mają problem i mylą zbawienie z naszym zachowaniem.
Nasze zachowania jako chrześcijan beż wątpienia się zmienią. Będzie w nas widoczna radykalna zmiana. Czy jednak będziemy idealni? NIE.
Trzyma nas w okowach nasza ziemska, materialna, cielesna natura i grzeszymy. Ale mamy swojego adwokata, mamy spowiedź, po której musi nastąpić zadośćuczynienie jeśli możliwe i pokuta, poprawa.
Żadne nasze zachowania nie mają nic wspólnego z naszym zbawieniem. Ono jest nam dane z łaski przez Boga. NIE ZALEŻY OD NAS.
To tak w telegraficznym skrócie.
Pozdrówko



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group