FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Uśmiechnij się;)
Autor Wiadomość
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2938
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-09-2006, 13:14   

- Maaamooo, ja niee chcę iść do szkoły!
- Jasiu, zaczął się rok szkolny i musisz iść!
- Alee maaamoo, ja nie lubię szkoły!
- Jasiu! Idż do szkoły, zobaczysz będzie bardzo, bardzo miło.
- Ale maaamoo, dzieci mnie nie lubią i ja ich nie lubię!
- Jasiu! Musisz iść do szkoły, w końcu jesteś tam dyrektorem!
 
 
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2938
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-09-2006, 13:38   

Biznesmen tłumaczy swojej żonie najnowszy interes:
- Podpisujemy umowę na trzy lata. On daje pieniądze, ja doświadczenie.
- No, a co będzie za trzy lata?
- On będzie miał doświadczenie, a ja pieniądze...
 
 
ruta 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lip 2005
Posty: 2167
Wysłany: 23-09-2006, 21:33   

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w srodku zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i zamieszkać w tym hotelu, w ktorym spędziła noc poślubną 20-ścia lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.Po zameldowaniu odkrył,że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać mail do żony, pomylił sie o jedna literę.Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy,która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić pocztę elektroniczną [kondolencje]
Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie TO:

Moja ukochana żono
Jestem juz na miejscu.Wiem,że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomosci
odemnie.Teraz mają tu komputery i wolno wysłać mail do najbliższych.
Własnie zameldowałem się.Wszystko jest przygotowane na twoje przyybycie jutro.
Ciesze się na spotkanie.
Mam nadzieję,że twoja podróż będzie równie bezproblemowa jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.
 
 
ruta 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lip 2005
Posty: 2167
Wysłany: 23-09-2006, 21:45   

przychodzi baba do nieba.Zatrzymuje ja św.Piotr
Przepraszam, a pani dokąd?
Do nieba pada wyraźna odpowiedź.
Zaraz, zaraz. to nie takie proste, wcześniej trzeba przejść test.
Trzeba uzbierać 4000 punktów.
Proszę opowiedziec coś o swoim zyciu.
Codziennie odmawiam różaniec..
No dobrze, pół punktu..
Ile?????????????????????!!
Pół punktu, dobrze pani słyszy!
Czytałam magazyny katolickie..
Pół punktu
Chodziłam w tygodniu na msze...
Jeden punkt.
Po godzinie baba uzbierała 25 punktów.
No cóż przykro mi. nie zmieściła się pani w limicie.
Jezu ratuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- woła zdesperowana kobieta
Brawo! Cztery tysiace punktów!!!!! Tędy proszę....
 
 
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2938
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-10-2006, 19:14   

Było to daleko stąd na pewnej farmie. Któregoś dnia osioł farmera wpadł do głebokiej studni. Zwierzę wyło żałosnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał sie, co zrobić. W końcu zdecydował. Zwierzę było stare a studnię i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciagać z niej osła. Zwołał swoich sasiadów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię smieciami i ziemią. Z poczatku osioł nie zorientował się, co się dzieje i zaczął krzyczec przerażony. Nagle, ku zdumieniu wszystkich uspokoił się. Trochę później farmer zajrzał do studni. Zdumiał sie tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja smieci spadała na osli grzbiet, ten robił coś niesamowitego. Otrząsał się i wspinał krok ku górze. W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono otrzepywało się i wspinało coraz wyżej. Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawedź studni i szczęśliwy, oddala truchtem!

Życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów. Sposób, aby wydostać się z dołka, to otrzasnąć się i zrobić krok w górę. Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolnosci...
 
 
julia 



Wiek: 33
Dołączyła: 10 Lis 2005
Posty: 471
Skąd: III RP
Wysłany: 04-10-2006, 19:18   

As, nawet nie wiesz jak mi ta historyjka byla teraz potrzebna
_________________
To jest
mój czas. Na moją miarę i skalę.
Mój czas. Nie będę miał innego.
[...]
Jak dobrze, że jesteśmy.
Właśnie teraz.
Nie było nas wczoraj, nie będzie nas jutro.
Jesteśmy dzisiaj.
To i owo jest tu do zrobienia
 
 
zosia 



Wyznanie: Katolik
Pomogła: 74 razy
Wiek: 67
Dołączyła: 31 Maj 2005
Posty: 12035
Skąd: Lublin
Wysłany: 04-10-2006, 19:54   

To raczej bardzo mądra refleksja, która powinna znaleźć się w bajkach a nie w humorze. :-D
 
 
 
julia 



Wiek: 33
Dołączyła: 10 Lis 2005
Posty: 471
Skąd: III RP
Wysłany: 04-10-2006, 21:35   

Wszystko jedno, ważne ze sie pojawila właśnie teraz
_________________
To jest
mój czas. Na moją miarę i skalę.
Mój czas. Nie będę miał innego.
[...]
Jak dobrze, że jesteśmy.
Właśnie teraz.
Nie było nas wczoraj, nie będzie nas jutro.
Jesteśmy dzisiaj.
To i owo jest tu do zrobienia
 
 
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2938
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-10-2006, 14:26   

julia napisał/a:
As, nawet nie wiesz jak mi ta historyjka byla teraz potrzebna


Człowiek, jako istota stadna potrzebuje motywacji, aprobaty, czułości, miłości, czasem "kopniaka" i wielu innych rzeczy, by nie zwariować w nawale codziennych obowiązków. Jakże często w naszym otoczeniu nie dostrzegamy życzliwych nam osób, nie potrafimy wyciągać właściwych wniosków z zaistniałych zdarzeń.
Niejednokrotnie na forum zamieszczam sposoby radzenia sobie w trudnych chwilach, jak choćby morały z wróbelkiem, czy metoda Ryfki. Są różne terapie. Np Ruta zachęca do leczenia światłem i coś tam jeszcze... ja polecam moją metodę na wszelkie kłopoty - dobry humor.

Pozdrawiam - As
 
 
zosia 



Wyznanie: Katolik
Pomogła: 74 razy
Wiek: 67
Dołączyła: 31 Maj 2005
Posty: 12035
Skąd: Lublin
Wysłany: 07-10-2006, 22:20   

A teraz poezja polska po śląsku PAN HILARY oraz PAWEŁ I GAWEŁ

PAN HILARY

Loto, tyro pan Hilary. Na dekel mu piere
Bo kajś ten boroczek podzioł swoje brele.
Szuko w galotach, szaket obmacuje,
Obalo szczewiki, psińco znajduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
"kurde" - ryczy -"kurde bele”!
Ktoś mi rombnoł moje brele!"
Wywraco leżanka i pod niom filuje,
Borok się wnerwio, gnatów już nie czuje.
Szturcho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocona, cały sie czynsie.
Pierońskie brele na amyn kajś wcisło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do żadła łoroz zaglondo Hilary
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie klupnoł,
Bo znajdły sie brele - te, co tak ich szukoł.
Czy to niy jest gańba? - Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami?


UWE I WILI

Uwe i Wili w jednej stoli wili,
Uwe na wierchu, a Wili na dole.
Uwe spokojny nie wadzi nikomu,
a Wili wyrobioł choćby we stodole.

To pies, to hazok, ciepał w nim ryczkami,
Gupioł i turpioł durch trzaskoł dźwierzami.
A kady szczykać naczął z gazpatronów,
To dymu pełno było w cołkim domu

Uwe sie wnerwił i ślozł na dół do niego
I pado: "Wili, jo nie strzymia tego!"

A Wili na to: "Co komu do jemu, a jemu do komu,
Ty giździe pieroński, jo jest w swoim domu."

Uwe po gowie poskrobał sie ino,
Poszoł do siebie i coś medytował...

Rano Wili jeszcze na szezlongu chrapie,
Naraz mu coś z gipsdeli na kichol kapie.
Serwał sie Wili, leci ku górze.
Stuk! Puk! Zamknione!!!

Filuje se przez dziurka: Hen Jezu, cało izba w wodzie,
A Uwe se siedzi z wędką na komodzie.

"Was machts du, Uwe", "Jo se fisza łowie"
"Du bist Idiot, mnie kapie na gowe!"
A Uwe mu na to: "Co komu do jemu, a jemu do komu,
Ty giździe pieroński, jo se w swoim domu."
 
 
 
ruta 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lip 2005
Posty: 2167
Wysłany: 09-10-2006, 18:01   

A to tyż poezjo jeno polsko kłeszubsko!

Siadom do stołu i pióra się chwytom, i z wami sie witom.
Bo żem sie dowiedziała, że Pon pragnie sie łobżanić,
Jo tyz bym dycht reda sie łobżeniła ino, tu chłopa smantka nigdzie nie moge dorwac.
Jo tak zamanuwdy kole chałupy sie ławe się uwalę, i patrze czy mi brytfrygier łot smantka lystu nie wlecze.
Jestem wysok blondynka, mom modre łoczy, a wsigurę to jo mom taką piankną, że jak wylize z kościoła to wszystkie ludzie na mnię ślipia wywalają. Ino mom jedną wadę, wej, srodze na tą lewą gire utykom.
Nom obmarła ciotka Kunegunda i jo po niej dostane wielki spadek,już byłam na górze wszystko obaczć, łoj co tam nie jest, su tam knagi, a na tych knagach buksy, cyckefrolty,może i dlo pana jakieś buksy sie znajdą.
Mom dwóch braci, jeden jeździ na fligrze w Kowalewie, a tyn drugi jestaj ksiandzym tyn, do nam ślub dycht za darmo.
Jeżeli Pan będzie kole naszej chałupy przełaził, to niech pan wdepnie, nasze drzwi są dyrchym cięgiem łotwarte Twa Kunegunda.
Ostatnio zmieniony przez ruta 25-12-2006, 12:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zosia 



Wyznanie: Katolik
Pomogła: 74 razy
Wiek: 67
Dołączyła: 31 Maj 2005
Posty: 12035
Skąd: Lublin
Wysłany: 09-10-2006, 19:17   

Świetne!
Tylko chyba troszkę tłumaczenia potrzeba. :lol: Ale mozna się domyślić o co chodzi. :lol: :lol: :lol:
 
 
 
ruta 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lip 2005
Posty: 2167
Wysłany: 09-10-2006, 19:20   

twoje zosiu są tez fajne, moje było dłuższe, ale juz nie pamietam hehehe. :-D
 
 
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2938
Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-12-2006, 13:36   

Ojciec smaży jajecznicę na teflonowej patelni. Córka zwraca mu uwagę:
- porysujesz patelnię!! Nie skrob nożem po teflonie
- sama jesteś Poteflon - odpowiada ojciec ...
 
 
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2938
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-12-2006, 12:09   



W stołecznym mieście, w Warszawie
niemodne i brzydkie, niestety,
mieszkały od stu lat prawie
dwa moherowe berety.

Mieszkanko miały malutkie,
przed domem leciwy samochód,
a konto w Pekao skromniutkie,
bo skromny był roczny ich dochód.

Od rana wczesnego przy radiu Maryja
śpiewając koronki, litanie, kantyczki,
Misia, małżonka moherka się zwija
szykując dla swego moherka befsztyczki.

Dzień każdy przynosi ciekawe im wieści
i Stasio-moherek gazetę znów czyta,
ekran się świeci, komp szumi, gazeta szeleści,
bo porcja aferek wciąż nowych obfita.

Moherek moherki się pyta: "w co wierzyć?"
otwiera lodówkę, nalewka się chłodzi,
jak bez zawału z Lepperem dzień przeżyć,
jak myślą ogarnąć - o co w końcu chodzi?

Czy rację mają ci, czy tamci może?
Berety czy aksamitne może kapelusze?
Co wybrać, co odrzucić - dopomóż nam Boże!
Nalej Stasiu, bo chyba upić się muszę!

Wieczorem, gdy ciemność Warszawę otuli,
przy kieliszku nalewki nad kuchennym blatem
moherek do moherki ciepło się przytuli -
czekając, aż się gwiazdka zabłyśnie nad światem.

Wszystkich wtedy ogarną uczucia serdeczne
I kapelusz i moher we wspólnej kolędzie!
I wszyscy sobie życzenia składają świąteczne!
Za parę dni po świętach, sprawdzimy - co będzie!?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group