FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Buddyzm - Inny punkt widzenia
Autor Wiadomość
Damian907 



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 23
Skąd: ...
  Wysłany: 15-03-2010, 15:46   Buddyzm - Inny punkt widzenia

Buddyzm jest pozbawionym dogmatów, spójnym, wolnym od pojęcia osobowego Boga-Stwórcy systemem nastawionym na duchowy rozwój człowieka. Głównym celem praktykowania metod jakie oferuje jest oczyszczenie umysłu z negatywnych emocji, rozpuszczenie egoizmu oraz rozwinięcie wszechobejmującego współczucia, intuicyjnej mądrości i absolutnej wolności, co prowadzi do doświadczenia nieuwarunkowanej radości i szczęścia.


Religia przyszłości będzie religią kosmiczną. Powinna ona przekraczać koncepcję Boga osobowego oraz unikać dogmatów i teologii. Zawierając w sobie zarówno to, co naturalne, jak i to, co duchowe, powinna oprzeć się na poczuciu religijności wyrastającym z doświadczania wszelkich rzeczy naturalnych i duchowych jako pełnej znaczenia jedności. Buddyzm odpowiada takiemu opisowi.(...) Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.
Autor: Albert Einstein


Pamiętajmy, że na świecie jest wiele religii. Nie można ich wrzucać do jednego worka, gdyż nie wszystkie zakładają wiarę w niematerialną i nieśmiertelną duszę. Niektóre – na przykład buddyzm – mogą okazać się bliższe koncepcjom współczesnej nauki.
Autor: Francis Crick angielski biochemik, genetyk i biolog molekularny, noblista.


To, że w buddyzmie nie istnieje koncepcja Boga osobowego, wydaje mi się najbardziej atrakcyjne. To znaczy, można wyznawać światopogląd naukowy i jednocześnie być buddystą.
Autor: Czesław Miłosz



"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym."

"Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście."

Budda Siakjamuni



Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczynę szczęścia.

Oby były wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie były oddzielone od prawdziwego szczęścia - wolności od cierpienia.

Oby spoczywały w wielkiej równości, wolnej od przywiązania i niechęci.



"Istnieje bardzo prosty sposób, by stać się Buddą. Nie czyńcie zła, nie lgnijcie do życia i śmierci, miejcie głębokie współczucie dla wszystkich odczuwających istot, odnoście się z szacunkiem do tych ponad wami i bądźcie uprzejmi dla tych, którzy stoją niżej. Porzućcie nienawiść i pragnienia, zmartwienia i smutek – oto co zwie się Buddą. Nie szukajcie niczego innego."

Eihei Dogen Zenji, Shoi


"Wyobraźmy sobie falę na powierzchni morza. Z jednego punktu widzenie jest samodzielnym zjawiskiem, z początkiem i końcem, narodzeniem i śmiercią. Z innego punktu widzenia fala, będąc tylko stanem wody, nie ma samoistnego bytu. Jest to chwilowy fenomen powstały z wody i wiatru. Każda fala jest połączona z innymi.

Jeśli spojrzycie na życie w ten sposób nic nie ma samoistnego bytu. To właśnie w ten sposób postrzega zjawiska i rzeczy umysł w stanie próżni."

Sogyal Rinpoche



Budda z seksu zrodzony:

http://interia360.pl/arty...-zrodzony,10668


Wywiad wideo z nauczycielem Buddyzmu - Wojtkiem Tracewskim

http://video.google.com/v...231109690&hl=pl

O polskich buddystach:

http://www.tutej.pl/cms.php?i=17527

http://www.multikulti.org...id=74&Itemid=33


Buddyzm a Chrześcijaństwo:

http://www.zen.pl/katowic...&do_pdf=1&id=57


Wprowadzenie do Buddyzmu:

http://www.buddyzm.edu.pl...ist.php?c=intro


Buddyzm w Polsce

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/index.php
 
 
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2938
Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-03-2010, 15:55   Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Damian907 napisał/a:
....

Damian907 czy kontynuacja christa? To już tu było.
 
 
zosia 



Wyznanie: Katolik
Pomogła: 74 razy
Wiek: 67
Dołączyła: 31 Maj 2005
Posty: 12035
Skąd: Lublin
Wysłany: 15-03-2010, 17:22   

As napisał/a:
Damian907 czy kontynuacja christa? To już tu było.

Nie ma na to dowodów, a prezentacja buddyzmu na naszym forum we właściwym dziale jest jak najbardziej wskazana.
 
 
 
Damian907 



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 23
Skąd: ...
Wysłany: 15-03-2010, 19:27   

Kto to jest christ(a)? Nikogo takiego nie znam :oczyska:
 
 
zosia 



Wyznanie: Katolik
Pomogła: 74 razy
Wiek: 67
Dołączyła: 31 Maj 2005
Posty: 12035
Skąd: Lublin
Wysłany: 15-03-2010, 19:35   

Damian907 napisał/a:
Kto to jest christ(a)? Nikogo takiego nie znam


Nie ważne - witaj u nas.
Dziękuję za rzeczowe przedstawienie tematu.
Nie ma w buddyzmie dogmatów, bo tak naprawdę jest to bardziej filozofia życia, niż religia.
Zapewne każda filozofia tworzona przez myślicieli przez wiele pokoleń ma swoje ogromne wartości poznawcze.
Gdzieś na stronie Kościół.pl czy Ekumenizm czytałam o księżach, którzy wykorzystują niektóre ćwiczenia zen czy coś tam.
Wiedza jest ogromnym dobrem i wszyscy powinniśmy korzystać z niej, jeśli nie przynosi człowiekowi szkody.
 
 
 
Roberto 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 47 razy
Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 2786
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 15-03-2010, 20:11   

Damian907 napisał/a:
Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.

Bardzo ciekawe cytaty.
Jeden jakoś przykuł moją uwagę, bo nie mogę się z tym zgodzić. Dlaczego religia ma sprostać wymaganiom nauki?

Damian907 napisał/a:
Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.

Dokładnie! Religia sama w sobie, bez doświadczenia nie jest kompletna. Trochę zajęło mi czasu uświadomienie sobie, że religia to samochód, ale napędza go silnik - nasza wiara, ale to my kierujemy tym pojazdem.
_________________
"Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił swoją duszę"
św. Ignacy Loyola
 
 
Damian907 



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 23
Skąd: ...
Wysłany: 16-03-2010, 11:42   

zosia napisał/a:
Damian907 napisał/a:
Kto to jest christ(a)? Nikogo takiego nie znam


Nie ważne - witaj u nas.
Dziękuję za rzeczowe przedstawienie tematu.
Nie ma w buddyzmie dogmatów, bo tak naprawdę jest to bardziej filozofia życia, niż religia.
Zapewne każda filozofia tworzona przez myślicieli przez wiele pokoleń ma swoje ogromne wartości poznawcze.
Gdzieś na stronie Kościół.pl czy Ekumenizm czytałam o księżach, którzy wykorzystują niektóre ćwiczenia zen czy coś tam.
Wiedza jest ogromnym dobrem i wszyscy powinniśmy korzystać z niej, jeśli nie przynosi człowiekowi szkody.


Buddyzm nie jest religią, głównie dlatego że podstwą jest tu doświadczenie Buddy (które każdy praktykujący może sam osiągnąć), a nie wiara w zewnętrzną siłę stwórczą.

Buddyzm a pojęcie stwórcy:

http://www.buddyzm.edu.pl...page.php?id=334

Jeśli chodzi o Zen to tutaj chodzi o odcięcie się od wszystkich sztywnych poglądów, aby bezpośrednio doświadczyć rzeczywistości, dlatego można pozostając chrześcijaninem praktykować Zen (właściwie Zazen :;p: )

http://video.google.com/v...49688819684217#

Roberto napisał/a:
Damian907 napisał/a:
Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.

Bardzo ciekawe cytaty.
Jeden jakoś przykuł moją uwagę, bo nie mogę się z tym zgodzić. Dlaczego religia ma sprostać wymaganiom nauki?


W innym przypadku stałaby się anachroniczna, byłaby rozpatrywana w kategoriach mitu i przesądu, co najwyżej przyzwyczajenia które żywi społeczeństwo. Nie mówie że religia musi w 100 % zgadzać się ze wszystkimi teoriami naukowców (zdarza się że te się zmieniają), ale np. ewolucja jest faktem, i jeśli ktoś wierzy że jej nie ma, ponieważ tak interpretuje "świete pisma", naraża się na śmieszność.

Roberto napisał/a:
Damian907 napisał/a:
Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.

Bardzo ciekawe cytaty.
Jeden jakoś przykuł moją uwagę, bo nie mogę się z tym zgodzić. Dlaczego religia ma sprostać wymaganiom nauki?

Damian907 napisał/a:
Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.

Dokładnie! Religia sama w sobie, bez doświadczenia nie jest kompletna. Trochę zajęło mi czasu uświadomienie sobie, że religia to samochód, ale napędza go silnik - nasza wiara, ale to my kierujemy tym pojazdem.


W Buddyzmie możliwe jest doświadczenie które nie wymaga wiary, równie dobrze ktoś mógłby sam siebie oszukiwać, albo doświadczać efektu "placebo", nic nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać :yes:
 
 
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2938
Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-03-2010, 15:00   

Damian907 napisał/a:
Kto to jest christ(a)? Nikogo takiego nie znam :oczyska:

Pozwoliłem sobie na takie określenie, ponieważ właśnie niedawno niejaki christ usilnie propagował Buddyzm na forum. Ze względu na niewłaściwą postawę administracja zdecydowała o zastosowaniu sankcji w postaci zakazu pisania na forum. No i w tym samym czasie Ty się zarejestrowałeś, niejako kontynuując problematykę Buddyzmu.

Oczywiście nie jestem przeciwny dyskusji o Buddyzmie, ale ciekawe jest to, że Ty nie przedstawiłeś dotychczas swojego stosunku do tego wyznania. Przywołujesz artykuły i opracowania publikowane w internecie nie podając celu i swojego komentarza.

Chciałbym się dowiedzieć od Ciebie czy wyznajesz Buddyzm, i ewentualnie jak się z nim zetknąłeś. Domyślam się, że jak większość Polaków zostałeś ochrzczony i wychowany w rodzinie chrześcijańskiej. Napisz coś o sobie, szczególnie co zadecydowało, że Budda jest dla Ciebie bardziej wiarygodny niż Jezus Chrystus?
 
 
zosia 



Wyznanie: Katolik
Pomogła: 74 razy
Wiek: 67
Dołączyła: 31 Maj 2005
Posty: 12035
Skąd: Lublin
Wysłany: 16-03-2010, 15:13   

As napisał/a:
Chciałbym się dowiedzieć od Ciebie czy wyznajesz Buddyzm, i ewentualnie jak się z nim zetknąłeś. Domyślam się, że jak większość Polaków zostałeś ochrzczony i wychowany w rodzinie chrześcijańskiej. Napisz coś o sobie, szczególnie co zadecydowało, że Budda jest dla Ciebie bardziej wiarygodny niż Jezus Chrystus?

Ja także, ale nie tutaj, tylko po założeniu swojej chatki puchatki, bo tu są prezentacje wyznań.
Te prezentacje służą wielu osobom do zorientowania się w religiach świata, dlatego forma informacyjna, bezosobowa, jest do tego najwłaściwsza.
Zapraszam więc do założenia swojej chatki i tam powiedzeniu kilka słów o sobie i drodze, która przywiodła cię do buddyzmu.
 
 
 
Roberto 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 47 razy
Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 2786
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 16-03-2010, 18:58   

Damian907 napisał/a:
dlatego można pozostając chrześcijaninem praktykować Zen

Buddyzm nie odrzuca więc istnienia Boga?
Damian907 napisał/a:
ewolucja jest faktem, i jeśli ktoś wierzy że jej nie ma, ponieważ tak interpretuje "świete pisma", naraża się na śmieszność.

Też tak myślę.
Ale to są obszary, które możemy zbadać. Nie możemy jednak naukowo udowodnić istnienia, czy nieistnienia Boga.

Damian907 napisał/a:
W innym przypadku stałaby się anachroniczna, byłaby rozpatrywana w kategoriach mitu i przesądu, co najwyżej przyzwyczajenia które żywi społeczeństwo.

Jeśli jest to aluzja do chrześcijaństwa, to moim zdaniem nieudana. Chrześcijaństwo jest żywe, począwszy od działalności Chrystusa i opiera się nie tyle na tradycji, przyzwyczajeniu (jak wierzenia starożytnych Gerków, Rzymian, Egipcjan...) lecz na realnym kontakcie ludzi z Bogiem.

Damian907 napisał/a:
W Buddyzmie możliwe jest doświadczenie które nie wymaga wiary, równie dobrze ktoś mógłby sam siebie oszukiwać, albo doświadczać efektu "placebo", nic nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać


Wnioskuję więc, iż zen może wyznawać chrześcijanin, bo nie chodzi w nim o to, że wierzę w coś/Kogoś, lecz o to, jak żyć szczęśliwie na ziemi, pozbyć się pozorów, w odniesieniu jednak do ziemskiej rzeczywistości. Nie zakłada też wiary w coś nadnaturalnego, a opiera się na działaniu/myśleniu/uświadomieniu sobie dzięki czemu czegoś doświadczymy tu na ziemi.
_________________
"Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił swoją duszę"
św. Ignacy Loyola
 
 
Lanikan 



Wyznanie: Agnostyk-teista
Pomógł: 8 razy
Wiek: 29
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1285
Skąd: Pomorze
Wysłany: 16-03-2010, 22:40   

Cytat:
Jeśli chodzi o Zen to tutaj chodzi o odcięcie się od wszystkich sztywnych poglądów, aby bezpośrednio doświadczyć rzeczywistości, dlatego można pozostając chrześcijaninem praktykować Zen (właściwie Zazen :;p: )


Pamiętajmy jednak, że aby osiągnąć ostateczną Naturę Buddy, trzeba się (przynajmniej na jakiś czas) wyrzec wszystkich poglądów, wszystkich prawd i zasad, pozostać całkowicie gołym. Więc trzeba może nie tyle odrzucić "chrześcijaństwo", co przynajmniej pozwolić sobie zapomnieć, że jest się w nie uwikłanym. Tak samo zresztą z samym buddyzmem i z jakąkolwiek ideologią, religią czy koncepcją. Trzeba całkowicie wyłączyć klasyfikujące myślenie.

Cytat:
Buddyzm nie odrzuca więc istnienia Boga?

Oczywiście, że nie! To jedno z wielu przekrętów, jakie przypisywane są buddyzmowi. Buddyzm wcale nie odrzuca Boga, tylko uznaje Go za obiekt "poza zasięgiem". Żyjemy na Ziemi, więc skupmy się na tym, co mamy tu i teraz, co możemy tutaj zrobić, aby żyło się wszystkim lepiej - zaś rozważanie o niebiańskich światach i bezproduktywne bicie pokłonów wyższym istotom odstawia po prostu na bok. Nie, że odrzuca, ale po prostu nie zajmuje się tym. Bo po co? Niech sobie Bóg jest, ale fakt, że on będzie czy Go nie będzie, nie zmieni w naszym życiu tego, że żyjemy w chaosie i cierpieniu. Może to zmienić nasze nastawienie, nasze czyny i nasz spokój umysłu. I do tego buddyzm dąży. Jest czysto praktyczny i zupełnie niedogmatyczny - więc wszystko, co nieudowadnialne doświadczalnie - odstawia na bok, nie jest to przedmiotem jego badań. I dlatego jest tak bliski nauce i tak daleki od tradycyjnego pojęcia religii.

I również dlatego jest taki piękny.

Cytat:
Chrześcijaństwo jest żywe, począwszy od działalności Chrystusa i opiera się nie tyle na tradycji, przyzwyczajeniu (jak wierzenia starożytnych Gerków, Rzymian, Egipcjan...) lecz na realnym kontakcie ludzi z Bogiem.

Może nie rozwijajmy tego tematu, ale dałbym sobie głowę uciąć, że Egipcjanie to samo by powiedzieli o swojej religii. Ba, oni nawet mogli patrzeć na Boga za życia :) Zaś tradycja chrześcijaństwa jest dużo bardziej głęboka i zawiła niżby się mogły wydawać - wręcz czerpie garściami z innych wierzeń (jako przykład chociażby słowiańskie święta przerobione na chrześcijańskie, czy celtyckie krzyże astrologiczne).

Cytat:

Wnioskuję więc, iż zen może wyznawać chrześcijanin, bo nie chodzi w nim o to, że wierzę w coś/Kogoś, lecz o to, jak żyć szczęśliwie na ziemi, pozbyć się pozorów, w odniesieniu jednak do ziemskiej rzeczywistości. Nie zakłada też wiary w coś nadnaturalnego, a opiera się na działaniu/myśleniu/uświadomieniu sobie dzięki czemu czegoś doświadczymy tu na ziemi.

Tak, dobrze wnioskujesz. Z tymże największy nacisk kładziony nie jest na samo doświadczanie, ale na cierpienie, jego przyczynę i możliwość zgubienia jej zarówno dla siebie, jak i wszystkich czujących istnień.
_________________
"Czym jest Bóg? To długość, szerokość, wysokość i głębia"
Św Bernard z Clairvaux
 
 
Damian907 



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 23
Skąd: ...
Wysłany: 17-03-2010, 11:35   

As napisał/a:
Pozwoliłem sobie na takie określenie, ponieważ właśnie niedawno niejaki christ usilnie propagował Buddyzm na forum. Ze względu na niewłaściwą postawę administracja zdecydowała o zastosowaniu sankcji w postaci zakazu pisania na forum. No i w tym samym czasie Ty się zarejestrowałeś, niejako kontynuując problematykę Buddyzmu.


Tak z ciekawości poszukałem tego Christa-Crossa`a, trudno mi cokolwiek o nim powiedzieć, katolik - buddysta- ateista, można być zarówno buddysta ateistą (czyli nie wierzyć w stwórcę), jak i buddystą katolikiem (Praktykując Zen), jak i buddystą ateistą (praktykując Zen, w końcu nie ma tu żadnych dogmtów), szkoda że Ch. nie może pisać na forum, może mógłby coś wnieść do dyskusji, każda kara ma jakąś swoja granicę - może warto dać mu "ostanią szansę". Zastrzegam że jestem na forum raczej przelotem, jak ktoś zacznie odpisywać powiedzmy za miesiąc to może mnie już nie być na forum. Acha - Ch. ciągle zagląda na forum - można to sprawdzić w jego profilu.

As napisał/a:
Oczywiście nie jestem przeciwny dyskusji o Buddyzmie, ale ciekawe jest to, że Ty nie przedstawiłeś dotychczas swojego stosunku do tego wyznania. Przywołujesz artykuły i opracowania publikowane w internecie nie podając celu i swojego komentarza.

Chciałbym się dowiedzieć od Ciebie czy wyznajesz Buddyzm,


Tak, deklaruję się jako buddysta, ale nie wiem czy "wyznawanie" jest tu odpowiednim określeniem, buddyzm nie jest zbiorem dogmatów w które trzeba uwierzyć, ale drogą prowadzącą do trwałego szczęścia.
Moim celem jest zapoznanie Was z Buddyzmem (co być może już nastąpiło przed moim przybyciem), wg mnie przedstawiony materiał raczej nie wymaga mojego komentarza, liczyłem raczej na ew. pytania i dyskusję.

As napisał/a:
Chciałbym się dowiedzieć od Ciebie czy wyznajesz Buddyzm, i ewentualnie jak się z nim zetknąłeś. Domyślam się, że jak większość Polaków zostałeś ochrzczony i wychowany w rodzinie chrześcijańskiej. Napisz coś o sobie, szczególnie co zadecydowało, że Budda jest dla Ciebie bardziej wiarygodny niż Jezus Chrystus?


Oczywiście jak 95 % Polaków zostałem wychowany w religii katolickiej, przyjąłem nawet bierzmowanie, ale tak w sumie to nigdy nie mogłem do końca odnależć się w tych dogmatach, byłem raczej takim "nieudanym katolikiem", koncepcja grzechu, kary czy winy to nie dla mnie, tak samo jak koncepcja zewnętrznej siły która nas stworzyła i która bedzie nas oceniać po śmierci, dla mnie to poprostu nielogiczne.
Z Buddyzmem zetknąłem się początkowo w internecie, tak ogólnie badałem wszystkie główne religie (Buddyzm w zasadzie nie jest religią), i Buddyzm najbardziej odpowiadał (i odpowidada dalej) mojej wizji świata, ponieważ nie opiera się na naiwnej wierze, ale na rozumie i doświadczeniu, zachęca aby samemu sprawdzać, a nie tylko slepo wierzyć, jest oparty na wolności i samodzielności, każdy tutaj odpowiada za siebie, i może liczyć tylko na siebie, co dla mnie zgadza się z tym czego doświadczam w zyciu.
To nie jest tak że Jezus jest mniej wiarygodny niż Budda, obaj byli wielkimi nauczycielami, ale to co ortodoksyjne chrześcijaństwo zrobilo z nauka Jezusa nie jest dla mnie strawne.
 
 
Damian907 



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 23
Skąd: ...
Wysłany: 17-03-2010, 11:39   

zosia napisał/a:
Te prezentacje służą wielu osobom do zorientowania się w religiach świata, dlatego forma informacyjna, bezosobowa, jest do tego najwłaściwsza.
Zapraszam więc do założenia swojej chatki i tam powiedzeniu kilka słów o sobie i drodze, która przywiodła cię do buddyzmu.


Wolałbym odnosić się w tym wątku, ale jak chcecie możecie wydzielić - tylko podrzućcie link.

Roberto napisał/a:
Damian907 napisał/a:
dlatego można pozostając chrześcijaninem praktykować Zen

Buddyzm nie odrzuca więc istnienia Boga?


Jest Buddyzm Zen,

http://video.google.com/v...49688819684217#

i "zwykły" Buddyzm

http://www.buddyzm.edu.pl...page.php?id=334

Ja jestem reprezentantem "zwykłego" buddyzmu, ale Zen praktykują nawet niektórzy katoliccy zakonnicy.

Roberto napisał/a:
Damian907 napisał/a:
ewolucja jest faktem, i jeśli ktoś wierzy że jej nie ma, ponieważ tak interpretuje "świete pisma", naraża się na śmieszność.

Też tak myślę.
Ale to są obszary, które możemy zbadać. Nie możemy jednak naukowo udowodnić istnienia, czy nieistnienia Boga.


Przede wszystkim nauka próbuję opisać jaki jest świat, religia rości sobie prawo do tego samego, dlatego też te opisy mozna porównywać, tak jak ewolucję można porównywać do stworzenia świata w 6 dni zawartego w biblii. A teraz ciekawostka - wg mitologii tybetańskiej człowiek powstał z "małpiego przodka" który stracił ogon, i zaczął uprawiać rolę. :yes:

Roberto napisał/a:
Damian907 napisał/a:
W innym przypadku stałaby się anachroniczna, byłaby rozpatrywana w kategoriach mitu i przesądu, co najwyżej przyzwyczajenia które żywi społeczeństwo.

Jeśli jest to aluzja do chrześcijaństwa, to moim zdaniem nieudana. Chrześcijaństwo jest żywe, począwszy od działalności Chrystusa i opiera się nie tyle na tradycji, przyzwyczajeniu (jak wierzenia starożytnych Gerków, Rzymian, Egipcjan...) lecz na realnym kontakcie ludzi z Bogiem.


Niektórzy chrześcijanie w stanach wierzą że ewolucja nie istnieje, tzw. "pas biblijny" - bodajże w 2001 zakazano tam nauczać o ewolucji! To niestety ośmiesza całe chrześcijaństwo.

Roberto napisał/a:
Damian907 napisał/a:
W Buddyzmie możliwe jest doświadczenie które nie wymaga wiary, równie dobrze ktoś mógłby sam siebie oszukiwać, albo doświadczać efektu "placebo", nic nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać


Wnioskuję więc, iż zen może wyznawać chrześcijanin, bo nie chodzi w nim o to, że wierzę w coś/Kogoś, lecz o to, jak żyć szczęśliwie na ziemi, pozbyć się pozorów, w odniesieniu jednak do ziemskiej rzeczywistości. Nie zakłada też wiary w coś nadnaturalnego, a opiera się na działaniu/myśleniu/uświadomieniu sobie dzięki czemu czegoś doświadczymy tu na ziemi.


Powiedzmy że tak.
 
 
zosia 



Wyznanie: Katolik
Pomogła: 74 razy
Wiek: 67
Dołączyła: 31 Maj 2005
Posty: 12035
Skąd: Lublin
Wysłany: 17-03-2010, 12:59   

Damian907 napisał/a:

zosia napisał/a:

Te prezentacje służą wielu osobom do zorientowania się w religiach świata, dlatego forma informacyjna, bezosobowa, jest do tego najwłaściwsza.
Zapraszam więc do założenia swojej chatki i tam powiedzeniu kilka słów o sobie i drodze, która przywiodła cię do buddyzmu.



Wolałbym odnosić się w tym wątku, ale jak chcecie możecie wydzielić - tylko podrzućcie link.

:D To trzeba sobie samemu założyć temat - np. "Damian907" w dziale Chatka Puchatka czyli pokoje użytkowników. I to będzie twój temat i piszesz tam co chcesz - jesteś tam gospodarzem - oczywiście przestrzegając regulaminu.
 
 
 
Lanikan 



Wyznanie: Agnostyk-teista
Pomógł: 8 razy
Wiek: 29
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1285
Skąd: Pomorze
Wysłany: 17-03-2010, 15:53   

Damian napisał/a:
Jest Buddyzm Zen, (...) i "zwykły" Buddyzm


Ogółem sprawa jest nieco bardziej rozległa, ale zen i "zwykły", czyli tybetański buddyzm są najbardziej popularne na zachodzie. Z wikipedii:

* Theravada ("Droga Starszych" - nieprawidłowo nazywana hinajaną) - jedyna szkoła jaka przetrwała spośród szkół wywodzących się z tradycji Sthaviravada,
* Mahajana (zawierająca również niektóre podstawowe nauki Hinajany):
o Chan (jap. zen)
o Zen (tradycja japońska)
o Sǒn (tradycja koreańska)
o Amidyzm
o Szkoła Czystej Krainy
* Mahajana (zawierająca również niektóre podstawowe nauki Hinajany oraz szczególne metody Wadżrajany):
o Tendai
o Singon (Shingon)
o Buddyzm tybetański (zawierający unikalne metody tantr Jogi Najwyższej):
+ Ningma
+ Kagju
+ Sakja
+ Dzionang
+ Gelug


Sprawa ma się tak samo jak z odłamami chrześcijańskimi, których jest pełno, a różnią się niekiedy śmiesznymi szczegółami. Jednak jest coś bardzo istotnego, co odróżnia "podział" w buddyzmie i chrześcijaństwie.

W chrześcijaństwie mamy dogmaty, musimy coś założyć, przyjąć. Coś, czego nie da się udowodnić. Więc niektórzy - i zaznaczmy, że te wszystkie dogmaty są już działami ludzi, a nie Chrystusa - mogą przyjąć inaczej, np że nie ma Trójcy Świętej, a jest jedynie Bóg Żywy Jedyny.

Ani jedni, ani drudzy w żaden sposób tego nie udowodnią, więc mogą się żreć do końca świata i dzień dłużej, a i tak do niczego nie dojdą. Sam fakt przyjęcia jednej czy drugiej wersji jest w sumie neutralny i akceptowalny, gdyby nie to, że potem zaczynamy uważać, że my znamy Jedyną Prawdę, a inni błądzą.

Podział w chrześcijaństwie został podyktowany przez ludzi, którzy poróżnili się co do przyjętych założeń. Chrystus dążył do Jedności, nauczał, tak jak w buddyzmie, że wszyscy stanowimy Jedno Boskie Ciało. Jednak ludzie to przeinaczyli, pozwalając by poróżniły ich nieistotne szczegóły.

Zaś w buddyzmie sprawa ma się tak, że podziały wynikają bezpośrednio z samego założenia mistrzów. Nie są tworzone przez niezrozumienie przekazu, nieumiejętność akceptacji innego stanowiska czy korzyści polityczne - są tworzone dlatego, że mistrzowie rozumieli indywidualność człowieka i próbowali dostosować ścieżki rozwoju duchowego do indywidualnych uwarunkowań. Np. jeden człowiek szybciej załapie medytację zazen, siedzącą w ciszy, a inny z kolei, z temperamentem ekstrawertycznego aktywisty będzie się czuł nieswojo siedząc w miejscu, będzie go to krępowało i w efekcie blokowało możliwość rozwoju - dlatego dla niego wymyślono medytację bełkotu na przykład. Pozwala ona oczyścić umysł w sposób dynamiczny, dosłownie wyrzucając z siebie wszystko.

Wikipedia napisał/a:
Rozmaite doktryny i odłamy buddyjskie szukają różnych ścieżek osiągnięcia oświecenia i mają rozmaite teorie na temat tego, kto i jak może ten stan osiągnąć. Sam Budda Śiakjamuni udzielał nauk o różnym stopniu złożoności i charakterze, przeznaczonych dla różnych odbiorców. Nauki te stanowią podstawę rozmaitych tradycji.


Tradycje te w żaden sposób ze sobą nie kolidują, nie są ze sobą sprzeczne, nie krzyżują się, ale biegną równolegle na szczyt. Z jednego prostego powodu: Bo nie ma o co się kłócić. Buddyzm jest niedogmatyczny, odkłada na bok wszystko, co nieudowadnialne empirycznie, zaś wszystko inne - dowodzi empirycznie :) Dlatego jest, mimo swoich podziałów, wewnętrznie spójny i zgodny.

Tak wygląda moja wiedza na ten temat. Jednak rzeczywistość zawsze wybiega poza ramy teorii, uwielbiając płatać nam przeróżne figle. I tak zostałem poinformowany o przeróżnych aktach brutalizmu i ludobójstwa, jakie miały miejsce wśród, czy też: z udziałem wyznawców buddyzmu (głównie na linii buddyści - muzułmanie), ale również między sobą, kiedy szło o dominujący nurt na Sri Lance.

Jestem zdziwiony taką sytuacją, gdyż buddyzm, jako religia pokoju, religia nie biorąca udziału w żadnej wojnie okazuje się mieć nie tak czyste sumienie, a nawet mieć swoje pojęcie "dżihadu", co prawda ma ono znaczenie metaforycznie, jako walka z samym sobą - ale nie przeszkadza to jak widać dokonywać nieciekawych w skutkach nadinterpretacji.

Szukałem w internecie, jednak niewiele znalazłem o ciemnej stronie buddyzmu. Jakby nie patrzeć na zachodzie obraz tej religii jest bardzo cukierkowy, pokazuje się uśmiechniętych mnichów, Dalajlamę i kwiatki lotosu, podczas gdy w rzeczywistych, brutalnych realiach Azji może być naprawdę różnie.
Damian907, może Ty masz o tym jakieś wiarygodne informacje? Interesowałeś się?

Byłem na wykładach z okazji Ogólnopolskiego Dnia Tybetu, na których podróżnicy opowiadali o swoich wycieczkach z tamtych stron, pokazywali zdjęcia i tak dalej - i raczej obraz był zgodny z moimi wyobrażeniami, wciąż otwarci i uśmiechnięci ludzie, nastawieni pokojowo, spotykali się jedynie z przemocą ze strony Chińskiego rządu. Jak wiadomo nawet za krzyknięcie "Niech żyje Dalajlama" można tam zostać więźniem politycznym na parę dobrych lat, nierzadko w pakiecie z torturami. Jednak wspaniała Chińska Komunistyczna Partia Ludowa przeinacza te informacje, kreując buddystów na "zgraję tego bandziora Dalajlamy", którzy tam zakłócają porządek, wszczynają powstania i dokonują ataków. Może to z winy tej dezinformacji powstały te oskarżenia, bo również recenzje z zachodnich, obiektywnych źródeł (książki podróżnicze czy filmy National Geographic) nie wskazują na to, by nauki Buddów i Lamów nie znajdywały odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Dla mnie to absurd, oksymoron - buddysta wierzący, że inni ludzie stanowią z nim Jedność, przepełniony współczuciem i pragnący osiągnąć szczęście dla wszystkich istot, zabija. Dlatego jestem skłonny uważać te pogłoski za coś mocno przesadzonego, albo wybitnie niezwiązanego z buddyzmem. Coś jakby sekta katolicka, która wzywa do zabijania Żydów za to, że zabili Chrystusa, została postawiona na równi z katolikami i wliczana w ich statystyki.

Albo nie do końca znam zasady buddyzmu. Pierwszą podstawową jest " Powstrzymywać się od odbierania życia." - ale nie: pod żadnym pozorem nie odbierać życia. Może, wracając do tej analogii ludzkości jako ciała - kiedy widać, że komórki rakowe są w tak zaawansowanym stadium, że mogą zabić, należy je wyciąć i nie czekać, aż same powrócą do harmonii. To czyni jednak z buddyzmu średnio pokojową religię, jednak wciąż pozostaje w sferze moich domysłów, a nie czuję się kompetentny by analizować religię, której nie poznałem zbyt dobrze. Damian, co możesz o tym powiedzieć?
_________________
"Czym jest Bóg? To długość, szerokość, wysokość i głębia"
Św Bernard z Clairvaux
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group