FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ziarenko gorczycy
Autor Wiadomość
Shoora 



Wyznanie: Zielonoświątkowiec
Pomogła: 6 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 30 Maj 2005
Posty: 1844
Skąd: Kalisz
Wysłany: 29-10-2005, 21:13   Ziarenko gorczycy

Zastanawiające, ale ludzi wierzących od niewierzących nie odróżnia wcale przedmiot ich wiary/niewiary.
Wiara/niewiara jest pewną strukturą osoby, jej kształtem.
Najpierw wiara jest sposobem widzenia. Wierzyć, to widzieć więcej i dalej. Perspektywa widzenia w wierze ujawnia inne horyzonty, przestrzenie i określa inną dal. Kapitalne znaczenie ma zupełnie inne miejsce człowieka, widzianego w wierze.
Wiara to także sposób działania osoby. W świato-obrazie wiary jest miejsce na inne działanie. O ile oczywiście działanie wspierane jest odwagą.
To, co ujrzysz jest warte dokonania, spełnienia, zdziałania. Do tego potrzebna jest odwaga, ryzyko, hazard, zaufanie. Zdolność ryzyka w sytuacji: idziesz – nie idziesz, za światłem wiary.
Dzięki wierze osoba przechodzi kolejne fazy rozwoju. Wiara jest tą siłą, która objawia osobę. Larwy stają się pięknymi motylami. Jednostki – osobami.
Wierzysz, inaczej patrzysz i oceniasz. Wierzysz – inaczej działasz. Wierzysz – dojrzewasz i spełniasz się.
Gdybyśmy mieli wiarę jak miniaturowe ziarenko gorczycy.
_________________
Shoora
__________________________
nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej <><
 
     
Łukasz 


Wyznanie: inne protestanckie
Dołączył: 30 Maj 2005
Posty: 533
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 13-11-2005, 14:47   

Shoora napisał/a:
Wiara to także sposób działania osoby.


Tak jest - Potwierdzam :)

Shoora napisał/a:
Wierzysz – inaczej działasz.


Ależ to zostało pięknie ujęte :]

Shoora napisał/a:
Gdybyśmy mieli wiarę jak miniaturowe ziarenko gorczycy.


Ale by było - co nie :wink:
_________________
Radio EMET
www.radioemet.pl
-----------------------------------------------------------
www.ciasna-brama.blogspot.com
 
     
Shoora 



Wyznanie: Zielonoświątkowiec
Pomogła: 6 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 30 Maj 2005
Posty: 1844
Skąd: Kalisz
Wysłany: 27-01-2006, 21:34   SZALUPA OBOK!

Boimy się różnych rzeczy. I burzy (Mk 4,35-41), i śmierci, i choroby, i ludzi złych. A czasem nawet własnego cienia i podwyżek masła.

"Boże ratuj! " "Jezu pomóż!" " Matko Boska, śpiesz na ratunek! " "Święty Judo Tadeuszu, patronie spraw beznadziejnych!"

Bóg nie jest panaceum na nasze lęki. Stąd, nie dziwmy się, że my wrzeszczymy, a On nic. Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?

W historii, czytanej w Ewangelii, nic nie wskazuje na to, że łodzi groziło jakieś szczególne niebezpieczeństwo. Normalna sprawa, gwałtowne wichry zdarzają się podczas co drugiej żeglugi. Poza tym , co widnieje jak byk w wersecie 36 "inne łodzie płynęły z nim". Co za problem, by ewakuować zastraszonych na inną szalupę?

Jezus wykorzystuje sytuację, aby podać lepszą receptę na momenty lęku i strachu, nieodzowne przecież ludzkiemu życiu. Nie wrzeszczcie, nie ma o co! Czemu tak bojaźliwi jesteście! Trzeba tylko wiary! A wy robicie raban, jakby się co złego miało stać! Trzeba trochę zmienić kurs łodzi, wylać nadmiar wody z pokładu, wiosłować z falą (nie pod włos!). A poza tym, ciemniaki, macie kamizelki ratunkowe! Zamiast wylewać nadmiar wody, wiosłować szybciej i nałożyć kamizelki, wszczynacie alarm, jak na koniec świata!

Świat się zmienia tak powoli (a może nie zmienia wcale), między innymi dlatego, że tak niewiele rzeczy bierzemy w swoje ręce (choć mamy wszystko, aby to zrobić!), a stękamy w kółko : "Panie! Nic cię to nie obchodzi, że giniemy?"(m.p)
_________________
Shoora
__________________________
nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej <><
 
     
Madzisan 



Dołączyła: 03 Sty 2006
Posty: 66
Skąd: z lasu :)
Wysłany: 07-02-2006, 14:57   

a Ty?
Cytat:
Boimy się różnych rzeczy.

Ale Shoora chyba się nie boisz, nie wrzeszczysz?
_________________
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
 
     
Gedeon 


Wiek: 32
Dołączył: 01 Cze 2005
Posty: 293
Wysłany: 07-02-2006, 15:00   

Shoora napisał/a:
Ale Shoora chyba się nie boisz, nie wrzeszczysz?


Ileż głebi....
_________________
Gedeon
________________________________________
Lecz ci, którzy ufaja Panu, nabieraja sily, wzbijaja sie w góre na skrzydlach jak orły, biegna, a nie mdleja, ida a nie ustaja Iz 40:31
 
     
Kayin 



Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 71
Wysłany: 07-02-2006, 15:11   

Chodzi o to, że Shoora pisze w 2 os. lm. Stąd chyba pytanie Madzisan. Co zrozumiałe. Nie wiem do kogo zwraca Shoora te pytania i nakazy. Do wszystkich, wyłączając siebie, a może ich nie potrzebuje? :P :roll: ;)
_________________
Gdy usłyszałem jego głos na zawsze pragnę wielbić Go
błogosławiony zawsze bądź Panie mój
 
 
     
Piotr 



Pomógł: 1 raz
Wiek: 41
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 400
Skąd: Żywiec
Wysłany: 07-02-2006, 15:34   

A ja nie jestem wolny od licznych drobnych obaw czy niepokojów, które niesie z sobą każdy dzień. Czasami nawet zachowuję się jak ci rybacy na łodzi. Przejmuję się bo coś nie idzie zgodnie z mym planem w doczesności. A to marność.
Wiara pozwala wybić się poza ramy takich zmartwień, rozbić skorupę próżnych niepokojów, dostrzec dalej i mocniej.
Wiem, że kiedyś conajmniej będę się wstydził tych słabostek.
Ale czasami to aż serce ściska jak się człowiek zmartwi.
Wiara to cudowny skarb. To mocne światło rozjasniające chmury niepokojów, to promyk radości i wyzwolenie.
Dziękuję Ci Boże za wiarę i proszę w tym miejscu o mocną wiarę w Ciebie w naszych sercach.
_________________
I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.
 
     
Madzisan 



Dołączyła: 03 Sty 2006
Posty: 66
Skąd: z lasu :)
Wysłany: 07-02-2006, 15:34   

Cytat:
Ileż głebi....

jeżeli mamy o czymś rozmawiać to warto najpierw autora myśli zapytać co chce przez to co mówi powiedzieć. Jest to logiczne i chyba prawidłowe. Nie chce omylnie zrozumieć a tak się składa,że mnie to intersuje więc wolę najpierw zapytać do kogo się tekst odnosi. Inaczej rozmawia się z osobą, której problem dotyczy również a inaczej z osobą która grzmii jak z ambony. Co z tego,że ma rację?
Prawdę należy podać bliźniemu tak grzecznie i uprzejmie jak podaje się płaszcz, a nie uderzać go nią jak mokrą ścierką po twarzy.
_________________
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
 
     
Shoora 



Wyznanie: Zielonoświątkowiec
Pomogła: 6 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 30 Maj 2005
Posty: 1844
Skąd: Kalisz
Wysłany: 07-02-2006, 19:42   

Madzinsan,żeby krótko i jasno. Moje pisanie,to nie "grzmienie " z ambony.Wszystkie wypowiedzi tyczą przede wszystkim mnie,tego co przeżywałam i przeżywam.

Cytat:
Prawdę należy podać bliźniemu tak grzecznie i uprzejmie jak podaje się płaszcz, a nie uderzać go nią jak mokrą ścierką po twarzy.

_________________


Nigdy moim celem nie było uderzanie mokrą ścierką po twarzy w kogokolwiek.
Raczej chodziło mi o ukazanie problemów z jakimi spotyka się chrzescijanin.
Jeśli czymś Cię uraziłam moim pisaniem -to przepraszam.


Kayin napisał/a:
Nie wiem do kogo zwraca Shoora te pytania i nakazy. Do wszystkich, wyłączając siebie, a może ich nie potrzebuje?


Potrzebuje i to bardzo. Gdybym wyłączała siebie uzyłabym raczej np:"wrzeszczycie" a nie "wrzeszczymy". My-więc i ja.

I to wszystko gwoli wyjaśnień.
_________________
Shoora
__________________________
nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej <><
 
     
Gedeon 


Wiek: 32
Dołączył: 01 Cze 2005
Posty: 293
Wysłany: 08-02-2006, 11:50   

Madzisan napisał/a:
Prawdę należy podać bliźniemu tak grzecznie i uprzejmie jak podaje się płaszcz, a nie uderzać go nią jak mokrą ścierką po twarzy.


Zadałem sobie trudu i przeczytałem wszystkie Twoje posty-Madzisan.
I proponuję,abyś powyższą Twoją maksymę wprowadziła w życie.

Czytać trzeba umieć.A czytanie ze zrozumieniem okazuje się być sztuką dla wielu nieosiągalną.


Madzisan napisał/a:
więc wolę najpierw zapytać do kogo się tekst odnosi.


Teksty Shoory kierowane są do wszystkich i to nie ad personam,ale Shoora w swych refleksjach ukazuje postawy ludzkie (nie mylić z postaciami).


Madzisan napisał/a:
Inaczej rozmawia się z osobą, której problem dotyczy również a inaczej z osobą która grzmii jak z ambony. Co z tego,że ma rację?


Z powyższego wynika,że niewiele wynosisz (aby nie użyć słowa-rozumiesz) z tego czym sie z nami dzieli Shoora,a szkoda.

Myślę,że powinniśmy sie cieszyc,ze takie osoby jak Shoora i Zosia -chcą brać czynny udział w "życiu" tego Forum ,że poświecają swój czas i dzielą się doswiadczeniem,wiedzą i madrością. One doświadczyły, my zaledwie zaczynamy doświadczać i lat upłynie,zanim będzieli mogli się dzielic z następnymi pokoleniami tym,czego sami doświadczymy.
A my tu chwilami zachowujemy się jak "srale-madrąle", jakbyśmy wszystkie rozumy pojedli. Wypowiadamy sie na tematy wychowywania dzieci, nie mając dzieci (trochę to śmieszne),cos przeczytaliśmy,coś usłyszeliśmy i dawaj:patrzcie jacy mądrzy jesteśmy!

Tak prawdę mówiąc,to zastanawiam się, kiedy dziewczyny stracą cierpliwość i machną reką na Forum, a tego bym nie chciał.
_________________
Gedeon
________________________________________
Lecz ci, którzy ufaja Panu, nabieraja sily, wzbijaja sie w góre na skrzydlach jak orły, biegna, a nie mdleja, ida a nie ustaja Iz 40:31
 
     
Madzisan 



Dołączyła: 03 Sty 2006
Posty: 66
Skąd: z lasu :)
Wysłany: 08-02-2006, 15:06   

Prosiłabym Ciebie o zrozumienie również tego co ja piszę.
Cieszy mnie fakt iż zadałeś sobie dość trudu o przeczytanie moich wszystkich postów.
Przeczytaj też może regulamin. Dyskutujemy nie oceniamy.Po co czytałeś moje posty? Czy nie po to żeby ocenić moją osobę a potem mnie skrytykować? Nie przyszło Ci do głowy,że dzielę się własnymi przemyśleniami pisząc:
Cytat:
Prawdę należy podać bliźniemu tak grzecznie i uprzejmie jak podaje się płaszcz, a nie uderzać go nią jak mokrą ścierką po twarzy.

Że może staram się to wprowadzić w życie też?
Cytat:
jeżeli mamy o czymś rozmawiać to warto najpierw autora myśli zapytać co chce przez to co mówi powiedzieć. Jest to logiczne i chyba prawidłowe. Nie chce omylnie zrozumieć(...)

widze,że ty chyba też masz kłopot w czytaniu ze zrozumieniem.

poza tym tematem jest ziarnko gorczycy nie madzisan :-D
_________________
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
 
     
zosia 



Wyznanie: Katolik
Pomogła: 65 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 31 Maj 2005
Posty: 11690
Skąd: Lublin
Wysłany: 08-02-2006, 18:41   

A wiesz madzisan po czym rozpoznaje się ziarenko dojrzałości w człowieku?
Po tym, że nie żąda, nie wymaga, nie wylicza, co mu się należy od świata, ale daje światu tęczę swej młodości, swoją pracę i wreszcie wiedzę, a potem obumiera, aby żyć wiecznie u Boga i w ludzkiej pamięci. Ziarenko dojrzałości, to plon ziarna miłości, a ziarno miłości, to plon ziarenka wiary. Jednakże żadne ziarno nie dojrzeje i nie wyda owocu, jeśli nie padnie na żyzną glebę i nie jest pielęgnowane.
Shoora mówi o początku tej drogi, o wierze, zaufaniu dającym pewność, a więc grunt, dobry grunt, z którego wykiełkuje ziarno miłości, które tak ubogaca człowieka, że staje się dojrzałym dzieckiem Bożym, pełnym wiary, spokojnym, dającym miłość, aż przyjdzie kres tego życia.
 
 
     
Gedeon 


Wiek: 32
Dołączył: 01 Cze 2005
Posty: 293
Wysłany: 09-02-2006, 09:05   

Madzisan napisał/a:
widze,że ty chyba też masz kłopot w czytaniu ze zrozumieniem


"Przyganiał kocioł garnkowi"


Madzisan napisał/a:
poza tym tematem jest ziarnko gorczycy nie madzisan



całe szczęscie
_________________
Gedeon
________________________________________
Lecz ci, którzy ufaja Panu, nabieraja sily, wzbijaja sie w góre na skrzydlach jak orły, biegna, a nie mdleja, ida a nie ustaja Iz 40:31
 
     
Gedeon 


Wiek: 32
Dołączył: 01 Cze 2005
Posty: 293
Wysłany: 09-02-2006, 09:07   

Zosiu,dziękuję :)
Dla Twoich postów i Shoory -warto tutaj zaglądać.
Pozdrawiam
_________________
Gedeon
________________________________________
Lecz ci, którzy ufaja Panu, nabieraja sily, wzbijaja sie w góre na skrzydlach jak orły, biegna, a nie mdleja, ida a nie ustaja Iz 40:31
 
     
wergild


Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 22
Wysłany: 09-02-2006, 17:53   

Gdybym mial wiare jak to ziarno ogczycy... nie martwil bym sie o jutro, nie martwil bym sie sprawy przyziemne ale szedl bym dalej patrzac na Chrystusa.
Niestety zycia czasem przytlacz i wiara zaczyna sie chwiac dochodze wtedy do wnisku ze wierze ustami lecz serce stoje na ziemi ale tak przeciez nie powinno byc.
Piekne sa chwile gdy "latam" gdy wszystko jakos "samo" sie uklada gdy w centrum zycia jest Pan, zaczynam dziekowac Mu za to ze mnie kiedys odnalzl a teraz mnie prowadzi. Lecz zaczynam sie zatracac i zaczynam wierzyc w to ze to co osiagnelem mam dzieki sobie a modlitwa staje sie schematyczne. I znowu On bierze za reke i podnosi.
Czytaja Dzieje Apostolskie wiele razy (choc to nie eleganckie okreslenie) zazdroszcze apostolom ich wiary tego ze pomimo trudnosci zawsze szli za Chrystusem Maze o tak silnej wiezi z Panem zeby chociaz troszeczke poczuc sie jak oni....
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group