FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Koala
07-10-2017, 17:25
Francois Brune
Autor Wiadomość
hansel 


Wyznanie: Katolik
Wiek: 27
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 34
Skąd: Elizjum
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 02-08-2017, 13:52   Francois Brune

Co myślicie o działalności tego księdza ? https://www.youtube.com/watch?v=t90UFAV2Rek

Ja właśnie czytam jego książkę Umarli mówią do nas i mogę ją wszystkim polecić.
 
     
As 



Wyznanie: Katolik
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 2936
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-08-2017, 10:20   Re: Francois Brune

hansel napisał/a:
Co myślicie o działalności tego księdza ? https://www.youtube.com/watch?v=t90UFAV2Rek

Ja właśnie czytam jego książkę Umarli mówią do nas i mogę ją wszystkim polecić.

Nie będę zabraniał czytania książek, bez względu jakie treści zawierają. Natomiast zamieszczę słów kilka o autorze - belgijskim księdzu Françoisie Brune ku rozwadze.

François Brune, przestawia się jako ksiądz katolicki, jednocześnie głosi bardzo niebezpieczne, teologiczne błędy. Tego rodzaju propaganda odbywa się przy okazji promocji jego książek i artykułów wydawanych w ezoterycznych wydawnictwach, jak "Medium" czy "Nieznany Świat", które także jako czasopismo ezoteryczne - pod tym samym tytułem - obdarowało ks. Brune'a Nagrodą Honorową 2008 za szczególne zasługi w szerzeniu idei tzw. transkomunikacji, co oznacza mediumiczny kontakt ze zmarłymi poprzez środki techniczne, jak magnetofon, komputer czy telefon, ale nie tylko.

Powoływanie się w tym kontekście na metodologię naukową w praktykowaniu spirytyzmu umożliwia mu występy na terenie instytucji naukowych (Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, NOT w Warszawie). Brune osłabia naukę Kościoła zakazującą bezwzględnie każdego rodzaju mediumizmu, w tym także tego "technicznego" czy "elektronicznego". Propaguje w istocie każdą ideologię mediumizmu otwierającą na opętanie.

Belgijski duchowny propaguje klucz myślenia typowy dla ezoteryzmu, spirytyzmu i New Age - polegający ma pomieszaniu mistyki z mediumizmem, modlitwy z psychotechniką. Mamy tu do czynienia z pomieszaniem pojęć i religijnym synkretyzmem. Popiera on bowiem reinkarnację, głosząc niesprzeczność tej idei z nauką chrześcijańską, lub proponuje pokrętne interpretacje, traktując ją jako rodzaj chrześcijańskiego czyśćca o wielostopniowej strukturze.

Tymczasem "Objawienie chrześcijańskie wyklucza reinkarnację i mówi o spełnieniu, do którego człowiek jest powołany w czasie jedynego życia ziemskiego" (Jan Paweł II, Tertio millennio adveniente, nr 9). "Po śmierci nie ma 'reinkarnacji'" (KKK, 1013).

"Praktykowanie spirytyzmu jest zabobonem całkowicie niedozwolonym, gdyż nie leży w porządku rzeczy, aby Bóg wysyłał dobre duchy dla zaspokojenia ludzkiej ciekawości. Jeśli jakieś duchy udzielają odpowiedzi na różne pytania, mogą to być jedynie złe duchy, które godzą się wchodzić w łączność z ludźmi tylko dlatego, aby im szkodzić i pobudzać ich do złego. Toteż Kościół zabronił absolutnie brania jakiegokolwiek udziału w seansach spirytystycznych" (por. P. Siwek SJ, "Zjawiska parapsychologiczne", "Duszpasterz Polski Zagranicą", 1960, nr 2 (43), 18).

ks. Brune, przedstawia oficjalną naukę Kościoła jako nieaktualną, zaś większość biskupów i kapłanów jej broniących jako wstecznych i ograniczonych. Tymczasem "aktualny" Sobór Watykański II, który zaleca wzywanie dusz błogosławionych, wielokrotnie przypomina, że Magisterium Kościoła wypowiadało się przeciwko wszelkim formom wywoływania duchów (zob. LG 49). Także nowy Katechizm Kościoła Katolickiego odrzuca wywoływanie duchów zmarłych, traktowane tu jako jedna z wielu form spirytyzmu, a w szczególności potępia posługiwanie się medium będące wyrazem "chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi" (KKK, 2116).

Strzeżmy się więc zwodniczych herezji ks. Brune'a.
_________________

 
     
hansel 


Wyznanie: Katolik
Wiek: 27
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 34
Skąd: Elizjum
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 18-09-2017, 11:48   

Z tego co ja wiem to Ks. Brune jest osobą znaną i do tej pory jest wspierany w swojej pracy przez zwierzchników. Poza tym Brune ukończył Sorbonę i jest autorytetem również w dziedzinie teologii.
_________________
„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier
 
     
Shoora 



Wyznanie: inne protestanckie
Pomogła: 7 razy
Wiek: 59
Dołączyła: 30 Maj 2005
Posty: 1921
Skąd: Kalisz
Wysłany: 21-09-2017, 13:18   

Ukończenie Sorbony nie czyni autorytetem. Zgadzam się z Asem, należy ostrożnie podchodzić do jego "głoszeń".
_________________
Shoora
__________________________
nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej <><
 
     
Koala 


Wyznanie: inne protestanckie
Pomógł: 35 razy
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 1405
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-09-2017, 13:37   

@ hansel

Rewelacje ks. Brune są tak pełne prawdy I teologicznie spójne jak motto, które masz wpisane pod każdym swoim postem. ;-)
A jako nie tyle dowód ile poszlakę, podam prosty fakt, że jest on “niekoszerny” nie tylko dla katolika Asa, ale I dla nas nie mających w sumie afiliacji z katolicyzmem – dla Shoory I dla mnie. Jedyną osobą jak do tej pory która jest pod jego wrażeniem tu u nas, jesteś Ty sam, z wyznaniem New Age. Tak jak pisałem, to nie żaden dowód, ale powinien każdemu rozsądnemu człowiekowi poszukującemu Prawdy postawić włosy na głowie.
Pytałeś o opinie, no i otrzymałeś je… ;-)
Pozdrówko
 
     
hansel 


Wyznanie: Katolik
Wiek: 27
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 34
Skąd: Elizjum
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 28-09-2017, 09:54   

Koala napisał/a:
powinien każdemu rozsądnemu człowiekowi poszukującemu Prawdy postawić włosy na głowie.
Dlaczego?
_________________
„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier
 
     
Koala 


Wyznanie: inne protestanckie
Pomógł: 35 razy
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 1405
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-09-2017, 13:52   

As wyjaśnił już dlaczego.
To co ten człowiek promuje jest nie do zaakceptowania z punktu widzenia naukowego. Nie jest tym bardziej do zaakceptowania z punktu widzenia biblijnego.
Jego “rewelacje” opierają się na jego własnych opiniach i opiniach jemu podobnych. Nikt nie zabrania mu mieć takich czy innych opinii, ale “sprzedawanie “ ich jako fakty to poważne nadużycie.
Biblia mówi dość wyraźnie, że pogaduszki ze zmarłymi są zabronione.
Nie stwierdza, że są niemożliwe!
Co przeoczył biedny księżulo, czy raczej powinienem powiedzieć, co nonszalancko ignoruje, to fakt ( o którym Pismo również wspomina…), że zmarli o których myślimy i z którymi chcemy rozmawiać, TO NIE SĄ CI ZMARLI Z KTÓRYMI MAMY KONTAKT w tych seansach.
Jest ciężko przekonać kogoś takiego jak Ty, kto już podjął decyzję w co i jak wierzy i akceptuje spirytyzm jako fakt. Toteż z całą szczerością, nie kieruję tego do Ciebie w formie mającej nadzieję zmienić Twoje zdanie. Kieruję to głównie do innych, którzy mogą świadomie pchać się w sprawy, które powodują niesamowite problemy i spustoszenie w naszym duchowym życiu i pozbawić nas życia wiecznego.
W spirytyzm jest łatwo się “zamieszać”, ale wyjście z tej studni jest niezwykle trudne.
To dlatego włosy stają na głowie, kiedy widzi się ludzi z własnej woli pchających się w ogień.
Pozdrówko
 
     
hansel 


Wyznanie: Katolik
Wiek: 27
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 34
Skąd: Elizjum
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 29-09-2017, 10:03   

Koala napisał/a:
Biblia mówi dość wyraźnie, że pogaduszki ze zmarłymi są zabronione.


Gdzie? Z tego co wiem to Jezus na Górze Tabor wywołał duchy Mojżesza i Eliasza.

Koala napisał/a:
TO NIE SĄ CI ZMARLI Z KTÓRYMI MAMY KONTAKT w tych seansach.
Kim w takim razie są ?
_________________
„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier
 
     
Koala 


Wyznanie: inne protestanckie
Pomógł: 35 razy
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 1405
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-09-2017, 17:48   

hansel napisał/a
Cytat:
Gdzie? Z tego co wiem to Jezus na Górze Tabor wywołał duchy Mojżesza i Eliasza.

Pytanie gdzie Biblia mówi, że rozmowy ze zmarłymi są zabronione, prowadzi do odpowiedzi bezpośrednich, gdzie ta praktyka jest wspomniana/wymieniona bezpośrednio, jasno i bez wątpliwości oraz pośrednich, kiedy zakaz jest konsekwencją danego tekstu/stwierdzenia.
Bezpośrednio mówią o tym na przykład:

Pwt 18:10 Niech się między wami nie znajduje, któryby przewodził syna swego, albo córkę swoję przez ogień; także wieszczek, guślarz, i wróżek, i czarownik.
Pwt 18:11 I czarnoksiężnik, i ten, który ma sprawę z duchy złymi, i praktykarz, i wywiadujący się czego od umarłych.

Iz 8:19 A tak jeźliby wam rzekli: Dowiadujcie się od czarowników i od wieszczków, którzy szepcą i markocą, rzeczcie: Izali się nie ma dowiadywać lud u Boga swego? azaż umarłych miasto żywych radzić się ma?

1Tm 4:1 A Duch otwarcie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary, dając posłuch zwodniczym duchom i naukom demonów;

Pośrednio zabrania na przykład w wersach:

Kpł 20:6 Człowiek, który by się udał do czarowników, i do wieszczków, aby cudzołożył idąc za nimi, postawię twarz swoję rozgniewaną przeciwko niemu, i wytracę go z pośrodku ludu jego.

Kpł 19:31 Nie udawajcie się do czarowników, ani do wieszczków, ani od nich rady szukajcie, abyście się od nich nie splugawili; Jam Pan, Bóg wasz.

Wj 22:18 Czarownicy żyć nie dopuścisz.

1Krn 10:13 A tak umarł Saul dla przestępstwa swego, którem był wystąpił przeciwko Panu, i przeciwko słowu Pańskiemu, któego nie przestrzegał, iż się radził ducha wieszczego, pytając się go;
1Krn 10:14 A iż się nie radził Pana, zabił go, a przeniósł królestwo na Dawida, syna Isajego.

To przykłady na pytanie: Gdzie?
Przejdźmy dalej.
Bądź ostrożny z używaniem zwrotu: Z tego co wiem to…
Takie postawienie sprawy może stwarzać wrażenie, że Twoja wiedza w danym temacie ma prawo do stanowienia pewnego standardu, wzorca na którym ma opierać się myślenie i dalsza analiza…
To błędne postawienie sprawy.
Zacznijmy od tego, że Pismo nie wspomina o tym, żeby Jezus kogokolwiek wywoływał.
Po drugie, Eliasz NIE JEST duchem. Gdybyś poczytał Pismo uważnie, to dowiedział byś się, że Eliasz został wzięty żywcem do nieba i nie ma podstaw, żeby go uważać za ducha.
Sprawa jest bardziej skomplikowana z Mojżeszem, bo wprawdzie Pismo mówi, że umarł, ale mówi również, że nikt nie wie, gdzie go Pan Bóg pochował. Dodatkowo fragment mówiący o “walce” szatana z archaniołem Michałem o ciało Mojżesza, daje nam do zrozumienia, że Bóg miał jakieś plany w stosunku do samej istoty Mojżesza jak i do jego ciała. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w pewnych szczególnych przypadkach, Bóg przywrócił kogoś do życia. Według Biblii wszak to się zdarzało i to kilkakrotnie…
Po trzecie, oferta Piotra, żeby im postawić na górze trzy namioty, raczej nie pasuje mi do tego, żeby stawiać je duchom.
Tak więc używanie tego argumentu dla mnie i wielu innych nie ma sensu.
Oczywiście możesz się nie zgadzać z taką oceną tego argumentu, ale w takim razie oczekuję od Ciebie wyjaśnienia mi tych kwestii, o których wspomniałem.
hansel napisał/a
Cytat:
Kim w takim razie są ?

Pismo jest tutaj również “bezlitosne” w stosunku do potencjalnej możliwości rozmowy ze zmarłymi.
Znów, poza unikalnymi przypadkami, w których Bóg dozwala z jakichś względów kontakt z martwymi, generalnie taki kontakt jest NIEMOŻLIWY.
Dlaczego? Ano dlatego, że dusza po śmierci trafia do miejsca, które Żydzi nazywali Szeolem. Było to miejsce gdzie trafiali wszyscy. Istniały w nim dwie – nazwijmy je – strefy. Dla “dobrych” i dla “złych”.
Opuszczenie Szeolu czy przenikanie pomiędzy strefami było niemożliwe. Mówi o tym sam Jezus, kiedy opowiada o Łazarzu i bogaczu.
W związku z tym, widać, że jedyne kontakty mogą generalnie zaistnieć tylko z siłami demonicznymi. Dlatego kategoryczny zakaz.
Tak działo się w Starym testamencie. W Nowym Testamencie Jezus zmienił ten porządek. Swoją ofiarą na krzyżu, spowodował, że nastąpiło otwarcie “dobrej strefy” Szeolu. Ci którzy tam przebywali zostali przeniesieni do nieba. Jednak w dalszym ciągu generalnie ich kontakt ze światem materialnym jest niemożliwy.
“Zła strefa” Szeolu pozostaje bez zmian.
Znów więc, jedynymi możliwymi “rozmówcami” tych, którzy starają się rozmawiać ze zmarłymi są te same siły demoniczne.
Tu muszę dodać, że mówiąc o poglądach księdza Brune, należy pamiętać o tym, że on jest (przynajmniej w pewnym stopniu … ;-) ) katolikiem.
Już w tym kontekście mamy inne zdanie na wiele spraw. Jednak nawet uczciwi katolicy muszą tu dostrzegać absolutny brak konsekwencji tego księdza w kontekście doktryny katolickiej, którą on szarga i ignoruje. Idzie sobie radośnie WBREW Biblii i WBREW naukom KRK.
Dodam tu jeszcze krótką notkę w kontekście samego spirytyzmu i tego, o czym piszesz w innych postach na temat Allana Kordeca.
Kiedy przeglądałem pewne “rewelacje” odkrywane przed nami w pismach pana Allana Kardeca, bodajże w tekście “Niebo i piekło”, ogarniał mnie śmiech i politowanie nad człowiekiem, który podaje bzdurne powody, dla których zakazy wywoływania zmarłych ze Starego Testamentu miały by teraz nie obowiązywać.
Dodatkowo, sam będąc ignorantem w kwestiach biblijnych, pan Kordec stwierdza, że to ci, którzy przeciwstawiają się spirytyzmowi nie wiedzą o czym mówią… Żałosne.
Niestety podobnie można napisać na temat Księdza Brune, który chociaż jest księdzem, powinien mieć wiedzą biblijną i siedzieć w swojej doktrynie, promuje pod płaszczem wiary katolickiej bzdety i herezje. Ale to inna “bajka”.
To generalnie jedna kwestia spośród wielu, które wpływają na zakaz kontaktów ze zmarłymi. I nie tylko samych kontaktów, ale nawet prób takowych kontaktów.
Zdaję sobie sprawę, że wielu jest ciekawych i jest to wciągający temat – rozmowa ze światem duchowym - ale pewne zakazy działają DLA NASZEGO DOBRA, i każda próba “przejścia pod barierą” stawia nas w sytuacji podobnej do samego szatana, kiedy to odrzucamy Boże kierownictwo i Jego Plan i bierzemy sprawy w swoje ręce, a jeszcze gorzej – oddajemy kierownicę w ręce demonów…
Tak to widzę.
Pozdrówko

PS To, że w poprzednim moim poście napisałem, że nie staram się przekonywać Ciebie, nie oznacza wcale, że nie byłbym “ekstatycznie szczęśliwy”, gdybyś jednak to zdanie zmienił. Nikt nie musi tracić nieba. Chciałbym widzieć każdego w służbie Bożej w drugim życiu.
Wybacz więc, że będę Tobie życzył prawdziwego kontaktu i relacji z Jezusem. Jeśli jesteś ciekaw, jeśli chcesz wiedzieć bez wątpliwości, nie myśl o duchach. Zwróć się bezpośrednio do Boga, do Jezusa i poproś o objawienie Tobie Jego i Prawdy.
Każdy z czystym sercem otrzymuje odpowiedź.
 
     
hansel 


Wyznanie: Katolik
Wiek: 27
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 34
Skąd: Elizjum
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 02-10-2017, 11:24   

Co do starotestamentowego zakazu rozmawiania ze zmarłymi to Spirytyzm prezentuje tutaj takie stanowisko:

,,1.Kościół w żaden sposób nie zaprzecza występowaniu manifestacji; przeciwnie, wszystkie je potwierdza, jak wynika z przytoczonych cytatów; przypisuje je jednak wyłącznie działalności demonów. Niektórzy usiłują się powoływać na Ewangelię, by zabronić ich wywoływania; na próżno jednak, bo Ewangelia nic na ten temat nie mówi. Podstawowym argumentem, który się przytacza, są słowa Mojżesza. Oto w jaki sposób wypowiada się na ten temat autor cytowanej już wyżej wypowiedzi:
„W żadnym wypadku nie wolno wchodzić z nimi (z Duchami) w kontakt, czy to bezpośrednio, czy przy pomocy kogoś, kto je wywołuje i zadaje im pytania. Prawo Mojżeszowe karało śmiercią za te obrzydliwe praktyki, stosowane przez pogan. «Nie poszukujcie wywołujących duchy – mówi Księga Kapłańska – ani nie zwracajcie się do wróżbitów, bo staniecie się przez to nieczyści»Patrz: Ks. Kapłańska, XIX, 31. «Jeżeli mężczyzna lub kobieta będzie wywoływać duchy lub wróżyć, niech poniesie śmierć; ukamienujcie ich, a ich wina za to spadnie na nich»Patrz: Ks. Kapłańska, XX, 27. Zaś Księga Powtórzonego Prawa głosi: «Niech nie będzie wśród was nikogo, kto by przeprowadzał swego syna lub córkę przez ogień, wróżył, przepowiadał przyszłość czy czarował; nikogo, kto by wywoływał duchy albo wypytywał zmarłych; bo Pan brzydzi się tymi rzeczami i przed waszym przybyciem zniszczy narody, które dokonały takich obrzydliwości»Patrz: Ks. Powtórzonego Prawa, XVIII, 10–12.

2.Aby lepiej zrozumieć prawdziwe znaczenie słów Mojżesza, warto przytoczyć pełen tekst, nieco okrojony w powyższym cytacie:

„Nie poszukujcie wywołujących duchy ani wróżbitów. Nie zasięgajcie ich rady, by nie stać się przez nich nieczystymi. Ja jestem Pan, Bóg wasz” Patrz: Ks. Kapłańska, XIX, 31..

„Jeżeli mężczyzna lub kobieta będzie wywoływać duchy lub wróżyć, niech poniesie śmierć; ukamienujcie ich, a ich wina za to spadnie na nich”Patrz: Ks. Kapłańska, XX, 27.

„Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się obrzydliwości, jakie popełniały tamte narody. Niech nie znajdzie się wśród was nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, by ich oczyścić, wróżył, przepowiadał i czarował; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, wypytywał duchy i zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem Panu każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, przed twym przybyciem»Patrz: Ks. Powtórzonego Prawa, XVIII, 9–12.

3.Gdyby skrupulatnie przestrzegać prawa mojżeszowego w tym względzie, powinno się też przestrzegać innych jego zapisów; dlaczego bowiem, gdy chodzi o wywoływanie Duchów, prawo to miałoby być dobre, zaś w innych sprawach złe? Należy być konsekwentnym; skoro uznało się, że prawo to pod pewnymi względami już nie odpowiada naszym obyczajom i czasom, to nie ma powodu bronić go, gdy chodzi o wywoływanie Duchów.

Należy jednak wskazać powody wprowadzenia takiego zakazu; powody, które swego czasu miały rację bytu, dziś jednak są nieaktualne. Hebrajski prawodawca chciał, by jego naród zerwał z wszelkimi zwyczajami zaczerpniętymi z Egiptu, a więc także z wywoływaniem Duchów, którego tam nadużywano, o czym świadczą słowa Izajasza: „I dozna wstrząsu duch ożywiający Egipt, a jego zaradność zniweczę. Będą się więc radzić bożków i czarodziejów, wróżów i wieszczów”Patrz: Izajasz, XIX, 3..

Poza tym Izraelici nie mieli zawierać żadnych przymierzy z obcymi narodami; mieli jednak spotkać u ludów, z którymi przyjdzie im walczyć, takie same obyczaje, jak własne. Mojżesz więc musiał politycznie wywołać w narodzie hebrajskim niechęć do wszelkich obyczajów, które mogłyby stanowić punkty wspólne i ułatwiać asymilację. Chcąc uzasadnić tę niechęć, wystarczyło ukazać je jako nie uznawane przez samego Boga; dlatego też Mojżesz stwierdził: „Pan brzydzi się tymi rzeczami i przed waszym przybyciem zniszczy narody, które dokonały takich obrzydliwości”{Patrz: Ks. Powtórzonego Prawa, XVIII, 12.

4.Zakaz wprowadzony przez Mojżesza był tym bardziej uzasadniony, że wówczas nie wywoływano zmarłych z szacunku, z miłości do nich czy na zasadzie pobożnego uczynku; podobnie jak we wróżeniu, chodziło głównie o przepowiadanie przyszłości, co wykorzystywali szarlatani i przesądni. Gdy ktoś potrafił to robić, stanowiło to dla niego źródło zarobku, o czym świadczą kolejne fragmenty z księgi tego samego proroka:

„Gdy zaś wam powiedzą: «Radźcie się wywoływaczy duchów i wróżbitów, którzy szepcą i mruczą zaklęcia. Czyż lud nie powinien radzić się swoich bogów? Czy nie powinien pytać umarłych o los żywych?»”Patrz: Izajasz, VIII, 19.

„Jam jest ten, który niweczy znaki wróżbitów i wykazuje głupotę wieszczów, odrzuca mędrców i wiedzę ich czyni głupstwem”Patrz: Izajasz, XLIV, 25.

„Niech się stawią, by cię ocalić, opisywacze nieba, którzy badają gwiazdy i przepowiadają na każdy miesiąc, co ma się z tobą wydarzyć. Oto będą jak źdźbła słomiane, a ogień ich spali. Nie uratują własnego życia z mocy płomieni. Nie będą to węgle do ogrzewania; nie ognisko, by przy nim posiedzieć. Takimi będą dla ciebie twoi czarownicy, z którymi próżno się trudzisz od młodości. Każdy pójdzie w swą stronę, nikt cię nie ocali”Patrz: Izajasz, XLVII, 13–15.

W rozdziale tym Izajasz zwraca się do Babilończyków, uosabianych alegorycznie pod postacią „Córy Babilońskiej, Córy Chaldejskiej”{footnote}Patrz: Izajasz, XLVII, 1. Mówi, że czarownicy nie zapobiegną ruinie ich monarchii. W kolejnym rozdziale zwraca się bezpośrednio do Izraelitów:

„Zbliżcie się tutaj, synowie wiedźmy, potomstwo wiarołomnej i nierządnicy! Z kogo się naśmiewacie? Na kogo otwieracie usta i wywieszacie język? Czyż wy nie jesteście dziećmi przestępstwa, potomstwem nieprawego łoża? Wy, którzy płoniecie żądzą pod terebintami i pod każdym zielonym drzewem, mordujecie dzieci na ofiarę w jarach, w rozpadlinach skalnych. Gładkie kamienie potoku są twoim udziałem, one są twoją wylosowaną częścią. Im też w ofierze wylewaliście płyny, ofiarowaliście obiaty. Czyż mam być z nich zadowolony?”Patrz: Izajasz, CVII, 3–6.

Słowa te nie pozostawiają wątpliwości; jasno dowodzą, że w tamtych czasach wywoływało się Duchy w celu przewidywania przyszłości, co stanowiło działalność dochodową; towarzyszyły temu praktyki magiczne i czarowskie, a nawet ofiary z ludzi. Mojżesz miał więc rację, zabraniając tych rzeczy i mówiąc, że są niemiłe Bogu. Takie oparte na przesądach praktyki utrzymywały się jeszcze w średniowieczu; dziś jednak rozum wskazał ich właściwe miejsce, a spirytyzm wykazał, że kontaktowanie się z zaświatami służy wyłącznie moralności, pocieszeniu i religii; spirytyści nie „składają dzieci w ofierze i nie wylewają płynów na ofiarę bogom”; nie pytają o radę gwiazd, umarłych czy wróżbitów, by poznać przyszłość, którą Bóg mądrze ukrył przed ludźmi; sprzeciwiają się czerpaniu korzyści materialnych ze zdolności komunikowania się z Duchami; nie powoduje nimi ani ciekawość, ani próżność, lecz pobożne pobudki oraz chęć nauczenia się czegoś, poprawienia się i wsparcia cierpiących dusz; zakaz Mojżesza nie dotyczy ich więc w żadnym wypadku. Gdyby osoby występujące przeciwko spirytystom bardziej zagłębiły się w sens biblijnych słów, to doszłyby do wniosku, że nie ma żadnego związku między tym, co działo się u Hebrajczyków, a zasadami spirytyzmu; co więcej, że spirytyzm potępia te same praktyki, które legły u podstaw prawa Mojżesza; jednak przeciwnicy spirytyzmu, zaślepieni żądzą znalezienia argumentów przeciwko nowym ideom, pewnie nie zauważyli, że akurat ten argument jest zupełnie błędny.

Prawo cywilne naszych czasów ściga wszelkie nadużycia, które chciał wykorzenić Mojżesz. Karę śmierci dla łamiących zakaz wyznaczył dlatego, że w tak niezdyscyplinowanym narodzie łagodniejsze środki nie skutkowały; zresztą ten rodzaj kary często pojawia się w prawie Mojżeszowym, bo nie było zbyt dużego wyboru; Mojżesz nie miał na pustyni ani więzień, ani poprawczaków, a jego lud nie bał się kar o charakterze wychowawczym; nie mógł więc stopniować kar, jak robi się to dzisiaj. Nie ma więc sensu dowodzić, że surowość tej kary odpowiada stopniowi winy ponoszonej w czasie wywoływania zmarłych. Czy należy zachować najwyższy wymiar kary w każdym z przypadków opisywanych w prawie Mojżeszowym tylko z szacunku do tego prawa? Dlaczego ktoś upiera się akurat przy tej zasadzie, jednocześnie nawet nie wspominając o początku rozdziału, w którym wprowadza się zakaz posiadania przez duchownych dóbr i dziedzictwa, bowiem to Bóg jest ich dziedzictwem?Patrz: Ks. Powtórzonego Prawa, XVIII, 1–2.

5.Prawo Mojżeszowe składa się z dwóch odrębnych części: z prawa właściwie Bożego, uzyskanego na górze Synaj, oraz prawa cywilnego czy dyscyplinarnego, dostosowanego do obyczajów i charakteru ludu; jedno jest niezmienne, drugie ewoluuje w czasie i nikomu nie przyszłoby do głowy, abyśmy dziś byli rządzeni przy pomocy tych samych środków, co Hebrajczycy na pustyni; podobnie jak rozporządzenia Karola Wielkiego, nie pasowałyby do dziewiętnastowiecznej Francji. Któż chciałby dziś powrotu do następującego artykułu prawa mojżeszowego: „Gdyby wół dobódł mężczyznę lub kobietę tak, że ponieśliby śmierć, to wówczas wół musi być ukamienowany, lecz nie wolno spożyć jego mięsa; właściciel wołu natomiast będzie wolny od kary”Patrz: Ks. Wyjścia, XXI, 28 i następne.

Artykuł ten wydający się nam tak absurdalnym, nie ma jednak na celu karania zwierzęcia i uniewinniania jego właściciela; po prostu mówi o konfiskacie zwierzęcia po wypadku, aby w przyszłości skłonić właściciela do większej zapobiegliwości. Utrata wołu była karą dla właściciela, karą dość dotkliwą w pasterskim narodzie i nie wymagała innych środków; nie mogła jednak przynosić korzyści komukolwiek, dlatego też zabronione było jedzenie mięsa tego zwierzęcia. Inne artykuły dotyczą przypadków, gdy to właściciel zawinił.

W prawie mojżeszowym wszystko to miało rację bytu, bo zostało przemyślane w najdrobniejszych szczegółach; jednak zarówno forma, jak i istota praw odpowiadały okolicznościom. Z pewnością, gdyby Mojżesz powrócił dzisiaj, aby stworzyć kodeks jakiegoś cywilizowanego narodu europejskiego, nie wykorzystałby takiego prawa, jak u Hebrajczyków.

6.Powyższemu zarzutowi przeciwstawia się stwierdzenie, że wszystkie prawa Mojżesza zostały ustanowione w imię Boże, jak te na Synaju. Skoro każdemu z nich nadaje się Boskie pochodzenie, to dlaczego dziś ograniczamy się wyłącznie do dekalogu? Po co to rozróżnienie? Skoro wszystkie te prawa pochodzą od Boga, to wszystkie powinny obowiązywać jednakowo; dlaczego się ich wszystkich nie przestrzega? Dlaczego nie zachowano obrzezania, któremu został poddany również Jezus, a później go nie zniósł? Zapomina się, że wszyscy starożytni prawodawcy, aby nadać swym prawom większą wartość, twierdzili, że otrzymali je od Boga. Mojżesz, jak wielu innych, potrzebował takiego punktu oparcia ze względu na charakter jego ludu; jeśli mimo to miał tak wiele problemów z wyegzekwowaniem prawa, to można sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby stanowił prawo we własnym imieniu.

Czy Jezus przyszedł po to, by zmienić prawo Mojżeszowe i kodeksem dla chrześcijan ustanowić własne? Czyż nie powiedział: „Nauczyliście się, że przodkom zostało powiedziane to i tamto; a czy ja mówię wam co innego?”. Czy podważył prawo z Synaju? W żadnym wypadku; wręcz je potwierdził, a cała jego nauka moralna stanowi tylko rozwinięcie tego prawa. Nigdzie też nie mówił o zakazie wywoływania zmarłych, a była to wówczas zbyt ważna sprawa, by ominąć ją w nauczaniu, zwłaszcza że wypowiadał się też o sprawach mniej istotnych.

7.Podsumowując: problem w tym, czy Kościół uznaje prawo mojżeszowe za ważniejsze od ewangelicznego; inaczej mówiąc, czy jest bardziej żydowski, czy chrześcijański. Należy również zauważyć, że ze wszystkich religii tylko judaizm nie potępia spirytyzmu za kontakty ze zmarłymi; nie uważa bowiem – jak czynią to odłamy chrześcijaństwa, że prawo Mojżeszowe tego zakazuje.

8.Oto inny zarzut. Skoro Mojżesz zabraniał wywoływać Duchy zmarłych, to znaczy, że mogły one przychodzić, w przeciwnym razie zakaz ten nie miałby sensu. Jeżeli mogły przychodzić w tamtych czasach, to mogą to robić i dzisiaj; jeśli są to Duchy zmarłych, nie są to tylko demony. Poza tym Mojżesz nigdzie nie wspomina o tych ostatnich.

Jest więc oczywiste, że w przypadku zakazu wywoływania Duchów nie jest rzeczą logiczną opieranie się na prawie Mojżeszowym; po pierwsze dlatego, że nie stanowi ono podstawy chrześcijaństwa; po drugie, ponieważ nie odpowiada rzeczywistości naszych czasów. Nawet uznając znaczenie przypisywane temu prawu przez niektóre osoby, należy stwierdzić, że nie ma ono zastosowania w przypadku spirytyzmu.

To prawda, że Mojżesz mówi o wypytywaniu zmarłych; czyni to jednak przy okazji potępiania praktyk czarowskich. Określenie wypytywanie użyte w kontekście przepowiadania przyszłości dowodzi, że u Hebrajczyków wywoływanie Duchów służyło właśnie do tego celu; spirytyści natomiast nie wywołują zmarłych, by dowiadywać się o rzeczach zakazanych, lecz w celu otrzymania mądrych rad i ulżenia cierpiącym. Gdyby Hebrajczycy robili właśnie taki użytek z komunikacji z zaświatami, to Mojżesz nie tylko by tego nie zabronił, ale nawet zachęcałby swój lud, który dzięki temu stałby się lepszy.

9.Nawet jeśli kilku rozbawionych lub złośliwych krytyków ukazało seanse spirytystyczne jako zebrania czarnoksiężników i nekromantów, a media jako przepowiadaczy dobrego losu; nawet jeśli kilku szarlatanów nazywa spirytyzmem śmieszne praktyki, którym ten w istocie się sprzeciwia – to nazbyt wiele osób wie, że poważne spotkania spirytystyczne organizuje się z istotnych, głównie moralnych pobudek; nauka ta, adresowana do każdego, opiera się wszelkiego rodzaju nadużyciom oraz krytykom, które powinny raczej godzić w tych, którzy na nie zasługują.

10.Mówi się, że wywoływanie Duchów to przejaw braku szacunku dla zmarłych, których prochów nie należy niepokoić. I któż to mówi? Przeciwnicy z dwóch skłóconych obozów, podający sobie ręce: niewierzący, którzy nie uznają istnienia duszy – oraz wierzący, którzy utrzymują, że dusze nie mogą przybyć, a robią to tylko demony.

Gdy wywoływanie odbywa się w nabożnym skupieniu; gdy Duchy wzywa się nie z ciekawości, lecz z miłości, sympatii oraz szczerej chęci nauczenia się czegoś i poprawienia się, to nie może być mniej szacunku w wołaniu zmarłych niż gdy wołano za ich życia. Zarzutowi temu można jednak przeciwstawić jeszcze inny, niezbity argument; Duchy bowiem przychodzą dobrowolnie, a nie na polecenie; przybywają spontanicznie, nawet niewołane; wyrażają swoje zadowolenie z możliwości komunikowania się z ludźmi i skarżą się, gdy ktoś czasem zapomina o nich lub nie zwraca na nie uwagi. Gdyby nasze wołanie burzyło ich spokój lub było przyczyną niezadowolenia, po prostu by o tym powiedziały lub nie przyszły. Jeśli zaś przychodzą z własnej woli, to znaczy, że im to odpowiada.

11.Przytacza się jeszcze inny argument: dusze przebywają w miejscach, które wyznaczyła im Boża sprawiedliwość, to jest w piekle lub w niebie; tak więc te przebywające w piekle nie mogą stamtąd wyjść, co zupełnie dowolnie są w stanie czynić demony; te przebywające w raju natomiast całkowicie oddają się swemu błogostanowi; są zbyt dalekie od spraw śmiertelników i zbyt szczęśliwe, by powracać na Ziemię pełną nędzy oraz interesować się krewnymi czy przyjaciółmi, których tam zostawiły. Są więc jak bogacze, którzy odwracają wzrok od biedaków w obawie, że utrudni im to trawienie? Jeśli miałoby tak być, to dusze te byłyby niezbyt godne najwyższego szczęścia, bo w rzeczywistości okupiłyby je egoizmem. Pozostają więc te przebywające w czyśćcu; dusze te jednak cierpią i interesuje je przede wszystkim zbawienie; jeśli więc nie mogą przyjść na wezwanie ani jedne, ani drugie, to zamiast nich pojawia się diabeł. Jeżeli jednak dusze te nie mogą przybyć, to nie ma co mówić o zakłócaniu ich spokoju.

12.Pojawia się tu jednak jeszcze jeden problem. Skoro dusze doświadczające błogostanu w niebie nie mogą stamtąd przybyć na pomoc śmiertelnikom, to dlaczego Kościół wzywa pomocy świętych, którzy powinni znajdować się w jeszcze lepszej sytuacji? Dlaczego każe wiernym przyzywać ich w chorobie, smutku lub gdy chcą ustrzec się nieszczęścia?

Dlaczego, według Kościoła, święci, czy sama Matka Boska, przybywają ukazywać się ludziom i czynić cuda? Aby dostać się na Ziemię, muszą wszak opuścić niebo. Skoro ci, którzy są w niebie najwyżej, mogą je opuścić, to dlaczego ci stojący niżej nie mają takiej możliwości?

13.To, że niewierzący zaprzeczają manifestacjom dusz jest zrozumiałe samo przez się, bowiem nie wierzą oni w duszę; dziwne jednak, że czynią tak ludzie, których wiara opiera się na istnieniu duszy i jej przyszłości; dziwne, że zawzięli się na środki umożliwiające udowodnienie jej istnienia i za wszelką cenę starają się dowieść, że to niemożliwe. Przecież powinni być tym raczej zainteresowani, a fakty takie przyjmować z radością, jako pomoc Opatrzności; mają bowiem okazję odparcia zarzutów przeciwników przy pomocy niepodważalnych dowodów; a tak sami przeczą własnej religii. Żalą się bez przerwy na wzrost niewiary, co dziesiątkuje szeregi wiernych; a gdy pojawia się najpotężniejszy środek zapobieżenia tej sytuacji, walczą z nim bardziej uparcie niż sami niewierzący. Następnie, gdy ilość dowodów nie pozwala już mieć jakichkolwiek wątpliwości, sięgają jako po argument największego kalibru po zapis w prawie Mojżeszowym, o którym nikt nawet nie myślał, oraz nadają mu rangę i znaczenie nigdy wcześniej nieistniejące. I są tak zadowoleni, że udało się go znaleźć, że nawet nie zauważają, iż przemawia on na korzyść teorii spirytystycznej.

14.Wszelkie przytoczone argumenty przeciwko kontaktowaniu się z Duchami dają się obalić po poważnej analizie; zaciętość przeciwników spirytyzmu pokazuje, jak wielkie znaczenie ma dla nich ten problem; w przeciwnym bowiem razie podchodziliby do sprawy z mniejszym uporem.

Widząc krucjaty przedstawicieli rozmaitych wyznań przeciwko manifestacjom Duchów, można by powiedzieć, że się ich boją. Być może prawdziwym powodem takiego postępowania jest obawa, iż Duchy mające wgląd w zbyt wiele rzeczy mogłyby oświecić ludzi o sprawach, które lepiej by było pozostawić w cieniu; mogłyby ujawnić prawdziwy obraz innego świata oraz prawdziwe warunki, które należy spełnić, by być w tym świecie szczęśliwym lub nie. Dlatego też, skoro można mówić do dziecka: „Nie idź tam, bo porwie cię Baba–Jaga!”, równie dobrze można powiedzieć: „Nie wywołujcie Duchów, bo to diabeł”. To jednak nie ma znaczenia, bowiem jeśli nawet zabroni się ludziom wywoływać Duchy, to nie da się zabronić Duchom odwiedzania ludzi i ukazania sprawy we właściwym świetle.

Religia oparta na prawdzie nie musi się obawiać światła, bo światło ukazuje prawdę, a nad nią demony nie mają władzy.

15.Odrzucanie komunikatów z zaświatów to odrzucanie potężnego środka zdobywania wiedzy, z której sama przez się wypływa nauka oraz przykłady na przyszłość. Poza tym doświadczenie uczy nas, jak wiele dobra można uczynić odwracając od zła niedoskonałe Duchy; tym, które cierpią, pomagając odłączyć się od materii i poprawić się; zakazanie utrzymywania takich kontaktów równałoby się pozbawieniu tych nieszczęśliwych dusz pomocy, którą możemy im ofiarować. Pewien Duch w następuj ących słowach oddał istotę wywoływania w celach miłosiernych:

„Każdy cierpiący i smutny Duch opowie wam o przyczynach swego upadku; o szaleństwach, które go pogrążyły; ukaże wam swe nadzieje, wewnętrzne zmagania i strach; opowie o wyrzutach sumienia, bólu i rozpaczy; ukaże wam Boga słusznie zdenerwowanego, który karze grzesznika z całą surowością swej sprawiedliwości. Gdy będziecie go słuchać, odczujecie litość wobec Ducha i strach o was samych; i jeśli wysłuchacie jego skarg, zobaczycie, że Bóg nigdy go nie opuszcza i czeka na pokutującego grzesznika z wyciągniętymi doń ramionami; czeka, aż ten postara się poprawić. Ujrzycie rozwój winowajcy, do którego mieliście szczęście i chwałę się przyczynić; będziecie mu towarzyszyć, z ochotą i miłością chirurga obserwującego zabliźnianie się rany, którą zajmuje się każdego dnia” (Bordeaux, 1861).,,
_________________
„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier
 
     
Koala 


Wyznanie: inne protestanckie
Pomógł: 35 razy
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 1405
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-10-2017, 02:19   

hansel napisał/a
Cytat:
Co do starotestamentowego zakazu rozmawiania ze zmarłymi to Spirytyzm prezentuje tutaj takie stanowisko:…

Znam stanowisko spirytyzmu i dlatego poprzednio napisałem, to co napisałem.
Sprowadza się to wszystko w kwestii obrony spirytyzmu do tego, że opiera się ta obrona na ataku na postawę Kościoła. Tu istotna sprawa: Kordec w swoim tekście pisze wciąż “Kościół”, ale nie mówi jaki to Kościół. A to istotne, bo pewne argumenty są absolutnie bezzasadne w tak ogólnikowo pojętym kontekście. To sprowadza się do sytuacji, kiedy UPGÓLNIA SIĘ pewne sprawy, żeby następnie na podstawie SZCZEGÓLNYCH przypadków (Kościołów, denominacji itd…) dowodzić swoich chorych racji i następnie wnioski znów UOGÓLNIAĆ i czynić “przedłużenie” na przypadek ogólny.
hansel napisał/a
Cytat:
1.Kościół w żaden sposób nie zaprzecza występowaniu manifestacji; przeciwnie, wszystkie je potwierdza, jak wynika z przytoczonych cytatów…

No i mamy przykład tego, o czym pisałem powyżej…
KTÓRY Kościół? I nie jest koniecznie prawdą, że “potwierdza je wszystkie”, bo praktycznie żaden “Kościół” wcale nie potwierdza wszystkich. Dodatkowo, “z przytoczonych cytatów” ( a CO to za cytaty? mowa o przytoczonych cytatach których nie przytoczono… ) znając pisaninę pana Kordecka, nic takiego najprawdopodobniej nie wynika ( ale tu muszę być ostrożny w komentarzu…).
hansel napisał/a:
Cytat:
Niektórzy usiłują się powoływać na Ewangelię, by zabronić ich wywoływania; na próżno jednak, bo Ewangelia nic na ten temat nie mówi.

Owszem, mówi, tylko trzeba mieć FUNDAMENTALNĄ wiedzę biblijną i znajomość jej aplikacji. Mówi na ten przykład, że nic się w Starym Testamencie nie zmienia generalnie i pozostaje on w mocy. Kordec dalej sam o tym pisze, ze Jezus nie tylko że nic nie zmienia to wręcz umacnia i wypełnia. Jest więc to fałszywe stwierdzenie, jak by na to nie patrzeć…
hansel napisał/a
Cytat:
3.Gdyby skrupulatnie przestrzegać prawa mojżeszowego w tym względzie, powinno się też przestrzegać innych jego zapisów; dlaczego bowiem, gdy chodzi o wywoływanie Duchów, prawo to miałoby być dobre, zaś w innych sprawach złe? Należy być konsekwentnym…

Znów, chodzi o to, że skoro pewne sprawy zostały zmienione, jak na przykład w tym przypadku kwestie ofiar (których już nie ma potrzeby składać), zmienił się również w konsekwencji sposób patrzenia na zwierzęta – czyste i nieczyste. Dlatego na przykład odpada problem ofiar, czy przyzwolenia lub zabronienia spożywania pewnych rzeczy. I podobnie w innych kwestiach.
Generalnie, jeśli prawo dotyczy kwestii X, a kwestia X już nie istnieje, jest oczywiste, że prawo dotyczące X przestaje obowiązywać, jak również w konsekwencji modyfikowane jest wszystko co było z X związane. Ponieważ jak wyjaśniałem powyżej, NIC nie zmieniło się w kwestii możliwości kontaktów ze zmarłymi, ten aspekt pozostaje niezmienny.
To zachowanie w kontekście pana Kordeca nie ma nic wspólnego z brakiem konsekwencji ze strony chrześcijan, tylko z totalną ignorancją biblijną w jego przypadku.
hansel napisał/a:
Cytat:
Należy jednak wskazać powody wprowadzenia takiego zakazu; powody, które swego czasu miały rację bytu, dziś jednak są nieaktualne. …

Powody są jasne dla tych którzy mają chociaż podstawy w sprawach biblijnych, co już – chociaż bardzo skrótowo – wyjaśniłem.
hansel napisał/a:
Cytat:
4.Zakaz wprowadzony przez Mojżesza był tym bardziej uzasadniony, że wówczas nie wywoływano zmarłych z szacunku, z miłości do nich czy na zasadzie pobożnego uczynku; podobnie jak we wróżeniu, chodziło głównie o przepowiadanie przyszłości, co wykorzystywali szarlatani i przesądni. Gdy ktoś potrafił to robić, stanowiło to dla niego źródło zarobku

No i tu się zgadzamy. Do tej pory szarlatani i oszołomy piszą książki o spirytyzmie i sprzedają je z zyskiem, a “nawiedzone” panie kontaktują się z babciami, ciotkami i innymi członkami rodzin naiwniaków i robią na tym fortuny.
To jednak nie ma NIC wspólnego z prawdziwymi powodami takowego zakazu.
hansel napisał/a:
Cytat:
Prawo cywilne naszych czasów ściga wszelkie nadużycia, które chciał wykorzenić Mojżesz.

Jeżeli traktujesz ten fragment poważnie, to jesteś jeszcze bardziej naiwny niż myślałem, a w dodatku im dalej od czasów pana Kordeca, tym gorzej z przestrzeganiem tego prawa.
hansel napisał/a:
Cytat:
5.Prawo Mojżeszowe składa się z dwóch odrębnych części: z prawa właściwie Bożego, uzyskanego na górze Synaj, oraz prawa cywilnego czy dyscyplinarnego, dostosowanego do obyczajów i charakteru ludu; jedno jest niezmienne, drugie ewoluuje w czasie i nikomu nie przyszłoby do głowy, abyśmy dziś byli rządzeni przy pomocy tych samych środków, co Hebrajczycy na pustyni…

Nawet, gdyby taka klasyfikacja była całkowicie prawidłowa - a nie jest – to i tak pojawia się u niektórych problem zróżnicowania, które jest które. Bo to, które jest tu nazwane prawem cywilnym czy dyscyplinarnym, w większości jest ROZWINIĘCIEM Dekalogu.
Druga sprawa, to i jedno i drugie prawo ( przyjmując błędny moim zdaniem podział jakiego dokonał pan K ) jest Prawem Bożym, czy się to panu K podoba czy nie i czy nazwie to pan K “właściwym” czy też nie…
hansel napisał/a:
Cytat:
6.Powyższemu zarzutowi przeciwstawia się stwierdzenie, że wszystkie prawa Mojżesza zostały ustanowione w imię Boże, jak te na Synaju. Skoro każdemu z nich nadaje się Boskie pochodzenie, to dlaczego dziś ograniczamy się wyłącznie do dekalogu?

Już o tym wspominałem: bo pewne sytuacje i wymogi, które miały miejsce w Starym Testamencie już nie istnieją i dlatego ich Prawo NIE DOTYCZY.
Nie jest również prawdą, że “dziś ograniczamy się wyłącznie do Dekalogu”. Fakt, że niektórzy porzucili nawet Dekalog nie zmienia tu nic, bo tak czynią ludzie światowi i nie mający zbyt wiele wspólnego ani z Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, ani z Jezusem, ani z biblijnym podejściem do życia. Takim ludziom wolno wszystko, ze spirytyzmem włącznie ( do czasu ) i w ostatecznym rozrachunku otrzymają za to swoją “nagrodę”.
Jednak powoływanie się na Pismo w takiej formie w jakiej czyni to pan K nie jest niczym innym jak manipulacją i szerzeniem “robaczywej” i fałszywej teologii.
hansel napisał/a:
Cytat:
Czy Jezus przyszedł po to, by zmienić prawo Mojżeszowe i kodeksem dla chrześcijan ustanowić własne? Czyż nie powiedział: „Nauczyliście się, że przodkom zostało powiedziane to i tamto; a czy ja mówię wam co innego?”. Czy podważył prawo z Synaju? W żadnym wypadku; wręcz je potwierdził, a cała jego nauka moralna stanowi tylko rozwinięcie tego prawa.

Dokładnie tak. I to jest właśnie koronny przykład na to, jak fałszywe jest przesłanie pana K.
Z tego jak najbardziej prawidłowego fragmentu wyciąga absolutnie przeciwstawny do niego wniosek:
Cytat:
Nigdzie też nie mówił o zakazie wywoływania zmarłych, a była to wówczas zbyt ważna sprawa, by ominąć ją w nauczaniu, zwłaszcza że wypowiadał się też o sprawach mniej istotnych.

Skoro Stary Testament czegoś zabrania a Jezus “wręcz je potwierdził, a cała jego nauka moralna stanowi tylko rozwinięcie tego prawa”, to jakim cudem miałby zaprzeczać temu właśnie potwierdzonemu przez siebie prawu?
To jest czysta manipulacja pana K, fałsz i logiczne matactwo. Już samo to stwierdzenie przekreśla JAKĄKOLWIEK wiarygodność pana K.
hansel napisał/a:
Cytat:
7.Podsumowując: problem w tym, czy Kościół uznaje prawo mojżeszowe za ważniejsze od ewangelicznego; inaczej mówiąc, czy jest bardziej żydowski, czy chrześcijański. Należy również zauważyć, że ze wszystkich religii tylko judaizm nie potępia spirytyzmu za kontakty ze zmarłymi; nie uważa bowiem – jak czynią to odłamy chrześcijaństwa, że prawo Mojżeszowe tego zakazuje.

Zacznijmy od tego, że judaizm talmudyczny ma z judaizmem czasów Mojżesza tyle wspólnego co Rolls Royce z rolmopsem – pomieszanie z Kabałą i spirytyzmem. Dalej, stwierdzenie: “ze wszystkich religii tylko judaizm nie potępia spirytyzmu za kontakty ze zmarłymi” ma w tym kontekście tyle samo do powiedzenia co: “a czarna krowa dała zielone mleko”… NO I CO Z TEGO? Nie mówiąc nawet o tym, że to stwierdzenie nie jest prawdą ( i nie mówię tu o krowie, bo kto wie…). ;-)
Następnie, NIE ODŁAMY chrześcijaństwa, ale CAŁE chrześcijaństwo.
Na koniec, chrześcijański znaczy w dużej mierze żydowski – to kręgosłup chrześcijaństwa. Nie ma Żydów, nie ma chrześcijaństwa. Jeśli odebrać chrześcijaństwu to co żydowskie, to pozostały potworek nie ma życia, kręgosłupa i jest martwą tkanką.
Prawo ewangeliczne zawiera prawo mojżeszowe. Prawo mojżeszowe jest częścią prawa ewangelicznego. Pisałem już z czego pochodzą różnice.
hansel napisał/a:
Cytat:
8.Oto inny zarzut. Skoro Mojżesz zabraniał wywoływać Duchy zmarłych, to znaczy, że mogły one przychodzić, w przeciwnym razie zakaz ten nie miałby sensu. Jeżeli mogły przychodzić w tamtych czasach, to mogą to robić i dzisiaj; jeśli są to Duchy zmarłych, nie są to tylko demony. Poza tym Mojżesz nigdzie nie wspomina o tych ostatnich.

Wywód i logika tego stwierdzenia powala…
Jasne że duchy mogły przychodzić, tak jak i teraz mogą przychodzić.
To nie jest żadna kwestia sporna.
Chodzi o to, że NIE są to w absolutnej większości duchy zmarłych.
W paru przypadkach mamy a Piśmie duchy zmarłych ZA SPECJALNYM PRZYZWOLENIEM BOŻYM. Czynienie z tego powszechnego procederu wzywania duchów jest ABSOLUTNIE NIE ZGODNE Z BIBLIĄ I ZABRONIONE.
Oczywiście każdy ma wolną wole i może wybierać jak żyje i co robi. Jednak WSZYSTKO ma swoje konsekwencje.
A Mojżesz o nich nie wspomina bo proceder jest zabroniony i nie ma o czym mówić ani czego wspominać. Koniec. Kropka.
hansel napisał/a:
Cytat:
…to nazbyt wiele osób wie, że poważne spotkania spirytystyczne organizuje się z istotnych, głównie moralnych pobudek; …

Jakich moralnych pobudek i KTO “firmuje” tą moralność?
Bzdet, który stara się dowieść, że Bóg daje pewne nakazy i zakazy i sam każe je ignorować.
Jak pragnę słonecznej pogody, to są takie kretyństwa, ze głowa puchnie.
hansel napisał/a:
Cytat:
10.Mówi się, że wywoływanie Duchów to przejaw braku szacunku dla zmarłych, których prochów nie należy niepokoić. I któż to mówi? Przeciwnicy z dwóch skłóconych obozów, podający sobie ręce: niewierzący, którzy nie uznają istnienia duszy – oraz wierzący, którzy utrzymują, że dusze nie mogą przybyć, a robią to tylko demony.

To, że obozy są skłócone, nie oznacza, że nie mają racji w tym kontekście.
X i Y mogą być skłóceni, mogą się naparzać jak wściekli i mieć całkowicie różne zdania. Jednak kiedy obydwaj krzyczą do Z, że jedzie walec, Z powinien zwrócić na to uwagę bo może się okazać, że jego sekundy są policzoooooooooo… ;-)
hansel napisał/a:
Cytat:
11.Przytacza się jeszcze inny argument: dusze przebywają w miejscach, które wyznaczyła im Boża sprawiedliwość, to jest w piekle lub w niebie; tak więc te przebywające w piekle nie mogą stamtąd wyjść, co zupełnie dowolnie są w stanie czynić demony…

Demony to nie są dusze zmarłych ludzi. Nie obowiązują ich te same restrykcje.
Cytat:
…te przebywające w raju natomiast całkowicie oddają się swemu błogostanowi; są zbyt dalekie od spraw śmiertelników i zbyt szczęśliwe, by powracać na Ziemię pełną nędzy oraz interesować się krewnymi czy przyjaciółmi, których tam zostawiły. Są więc jak bogacze, którzy odwracają wzrok od biedaków w obawie, że utrudni im to trawienie?

Bogacze prawdopodobnie są w piekle, a pan K pewnie nie miał nawet w ręku Objawienia Św. Jana, gdzie apostoł pisze wyraźnie, że dusze w niebie wiedzą co się dzieje na Ziemi i silnie są tym zainteresowane. Więc to nie błogostan i brak zainteresowania nie pozwala im schodzić na Ziemię…
hansel napisał/a:
Cytat:
12.Pojawia się tu jednak jeszcze jeden problem. Skoro dusze doświadczające błogostanu w niebie nie mogą stamtąd przybyć na pomoc śmiertelnikom, to dlaczego Kościół wzywa pomocy świętych, którzy powinni znajdować się w jeszcze lepszej sytuacji? Dlaczego każe wiernym przyzywać ich w chorobie, smutku lub gdy chcą ustrzec się nieszczęścia?

To dotyczy katolików, więc niech oni się z tego tłumaczą… ;-)
hansel napisał/a:
Cytat:
13.To, że niewierzący zaprzeczają …a tak sami przeczą własnej religii. Żalą się bez przerwy na wzrost niewiary, co dziesiątkuje szeregi wiernych; a gdy pojawia się najpotężniejszy środek zapobieżenia tej sytuacji, walczą z nim bardziej uparcie niż sami niewierzący. Następnie, gdy ilość dowodów nie pozwala już mieć jakichkolwiek wątpliwości, sięgają jako po argument największego kalibru po zapis w prawie Mojżeszowym, o którym nikt nawet nie myślał, oraz nadają mu rangę i znaczenie nigdy wcześniej nieistniejące. I są tak zadowoleni, że udało się go znaleźć, że nawet nie zauważają, iż przemawia on na korzyść teorii spirytystycznej.

Pan K wydaje się, dokończył w tym momencie swoje piwo i już całkowicie odpłynął w swój “błogostan”, bo pisze takie bzdety, że czytanie ich przyprawia nawet mnie o mdłości… Zwiększenie liczby chrześcijan nie ma nic wspólnego z promowaniem herezji i NIE chrześcijańskich zachowań.
Nie w taki sposób głosi się Ewangelię i stara zbliżyć ludzi do Jezusa, który notabene sam jest PRAWDĄ, głosząc kłamstwa.
hansel napisał/a:
Cytat:
14.Wszelkie przytoczone argumenty przeciwko kontaktowaniu się z Duchami dają się obalić po poważnej analizie; zaciętość przeciwników spirytyzmu pokazuje, jak wielkie znaczenie ma dla nich ten problem; w przeciwnym bowiem razie podchodziliby do sprawy z mniejszym uporem.

Ktoś kto nazywa całą tą “analizę” pana K poważną, jest lunatykiem na silnych prochach. Nie tyle zaciętość ile determinacja, żeby nie wpuszczać ludzi ( na ogół cierpiących po stracie bliskich, w depresji i duchowo “powalonych”…) w kanał, nie wykorzystywać, zwłaszcza finansowo i nie niszczyć bezpowrotnie ich duchowości. Tu chodzi o życie wieczne nie ciekawość, czy jakieś tam parę złoty za seans czy książkę.
hansel napisał/a:
Cytat:
Religia oparta na prawdzie nie musi się obawiać światła, bo światło ukazuje prawdę, a nad nią demony nie mają władzy.

Demony nie mają władzy nad Prawdą, ale bardzo często mają władzę nad nieświadomymi frajerami, którzy dają się wciągnąć w demoniczne sprawy.
hansel napisał/a:
Cytat:
15.Odrzucanie komunikatów z zaświatów to odrzucanie potężnego środka zdobywania wiedzy…

Należy tylko dodać, czasem dla zachowania odpowiedniej równowagi w “przekręcie” – wiedzy prawdziwej – ale na ogół wiedzy fałszywej, zmanipulowanej i ze wszech miar szkodliwej.
O tym należy pamiętać.
Moje odpowiedzi tyczą tekstu pana K, nie koniecznie odnoszą się do Ciebie hansel. Piszę tak jak czuję i jak postrzegam całą tą sprawę.
Ostateczna decyzja czy bawić się w takie kretyństwa czy też nie, należy do każdego z nas. Mamy wolną wolę. Proszę tylko Was wszystkich czytających – przemyślcie to dokładnie i pochopnie nie wskakujcie w takie sprawy. KONSEKWENCJE, KONSEKWENCJE KONSEKWENCJE.
Życzę wszystkim zainteresowanym spirytyzmem, ojcem Brune i panem Kordeckiem, w momencie podejmowania decyzji – silnego przebłysku inteligencji i pozostawieniu tego kretyńskiego chłamu daleko poza sobą. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu tekstu pana Kordecka, zdajecie sobie sprawę, jak oszołomiony był ten facet, jakie pisał bzdury, jak manipulował i jak jego tekst jest przeładowany fundamentalnymi błędami logicznymi, za które każdy student matematyki, prawa czy innego kierunku wyleciałby na zbitą twarz ze studiów.
Pozdrówko :D
Ps.
Nie cytuj takich długich tekstów, nie będę więcej tolerował takiej propagandy, a i samo czytanie oraz odpowiedzi zajmują zbyt wiele czasu i miejsca.
Pozdrówko
 
     
hansel 


Wyznanie: Katolik
Wiek: 27
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 34
Skąd: Elizjum
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 05-10-2017, 12:38   

Koala napisał/a:

Demony to nie są dusze zmarłych ludzi. Nie obowiązują ich te same restrykcje.
Dlaczego? Ja uważam demony i Szatana istoty mityczne bo nie ma przecież żadnych dowodów na ich istnienie.
_________________
„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier
 
     
Koala 


Wyznanie: inne protestanckie
Pomógł: 35 razy
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 1405
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-10-2017, 15:35   

Mój drogi hansel. Możesz sobie uważać co się Tobie podoba. Twoje prawo, Twoja wola… ;-)
Ja na ten przykład nie wierzę w istnienie hansela, 50cio letniego osobnika, który ma jakiekolwiek uczciwe zamiary dyskutowania.
Nie ma przecież żadnego dowodu na jego istnienie.
To co pojawia się na tym Forum z podpisem “hansel” może równie dobrze być produktem “twórczości” 13sto latka z trądzikiem i dojrzałością przedszkolaka… I wszystko właśnie na to wskazuje. :D
Jednak od tej pory zacznę traktować Ciebie tak jak powinienem od dawna. Niepotrzebnie dałem Tobie tyle kredytu i założyłem w Twoim przypadku chociaż uncję dobrej woli.
Tak, jak nie ma – według Ciebie – żadnego dowodu na istnienie szatana i demonów, tak samo nie jesteś w stanie przedstawić żadnego dowodu na istnienie dusz zmarłych, bo i jedne i drugie są bytami duchowymi. Jedne i drugie są dla nas w tym kontekście nierozróżnialne. Tak więc wszystkie Twoje dotychczasowe teksty i cytaty nie są niczym innym jak produktem trolla, który nie dyskutuje ( zresztą Twoje teksty ograniczają się do słowa lub zdania i resztę stanowią całe strony bzdurnych cytatów ), lecz miesza.
W kontekście chrześcijaństwa to co cytujesz i czego bronisz to kosmiczna bzdura. Ale masz prawo do swojego postrzegania świata i wiary w cokolwiek i jakkolwiek się Tobie podoba.
Pan Kordec znalazł w Tobie godnego krzewiciela swoich poglądów, równie logicznego, równie oświeconego i równie bezkompromisowego w poszukiwaniu “prawdy”.
A Twoje pytanie: “Dlaczego?” jest tu wisienką na torcie ignorancji i braku logiki.
Tak to widzę.
Pozdrówko :D
 
     
hansel 


Wyznanie: Katolik
Wiek: 27
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 34
Skąd: Elizjum
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 06-10-2017, 12:23   

Czyli skończyły ci się po prostu wszelkie argument merytoryczne i wolisz mnie po prostu obrażać? Szkoda bo nie spodziewałem się po tonie czegoś takiego...
_________________
„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier
 
     
Koala 


Wyznanie: inne protestanckie
Pomógł: 35 razy
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 1405
Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-10-2017, 17:25   

Mój drogi hansel. Jeśli czujesz się obrażony, to zaoferuję Tobie przeprosiny i prośbę o wybaczenie. Nie piszę Tu niczego, żeby obrażać kogokolwiek. Mam jednak parę komentarzy, które mam nadzieję, wyjaśnią Tobie moje motywy i pokażą moją stronę medalu…
Jesteś wyjątkowo wrażliwy na reakcje otoczenia w stosunku do Ciebie. Nie widzę jednak relacji odwrotnej, to znaczy nie widzę Twojej wrażliwości na Twoje podejście do tegoż otoczenia… to generalnie. Szczegółowo, dla prostoty weźmy moją skromną osobę.
Podsumuję to, o czym mówię.
Od kilku tygodni jesteś na Forum jako hansel. Ale poprzednio miałeś inne “wcielenie”. To nie jest więc kwestia, kiedy jako nowy użytkownik nie wiesz jak to Forum działa, jaki jest nasz regulamin i czego oczekujemy od członków. Dodatkowo, w kontekście Twoich obydwu kont, byłeś wielokrotnie ostrzegany, wyjaśniano Tobie pewne sprawy i mechanizmy jak działamy i generalnie zostałeś w tych sprawach o wiele bardziej “oświecony” niż znakomita większość naszych forumowiczów. I to nie tylko od administracji ale i od szeregowych użytkowników.
To nie zmieniło Twojego zachowania i Twojego podejścia do nas jako Forum i do naszych członków.
Jeśli ktoś chce być traktowany POWAŻNIE to wymaga się od niego POWAŻNEGO traktowania rozmówców. Wydaje się, że Ty nie podpisujesz się pod tą zasadą…
Jeśli nie reagujesz na prośby i upomnienia (a dodam, że nie otrzymałeś ani jednego oficjalnego ostrzeżenia tylko i wyłącznie dlatego, że jako administratorzy jesteśmy naprawdę BARDZO cierpliwi ), omijasz wszelkimi sposobami dyskusję zamieszczając jedynie kilometrowe, pochodzące od innych cytaty i zadając pytania “dlaczego?”, to wymaga to rzeczywiście wyjątkowej bezczelności i arogancji, żeby stwierdzić: “Czyli skończyły ci się po prostu wszelkie argument merytoryczne i wolisz mnie po prostu obrażać?”
Zasypuje Ciebie bez końca argumentami, NA KTÓRE NIE ODPOWIADASZ. Więc to nie mnie skończyły się argumenty. To Ty nie masz do zaoferowania ŻADNYCH ARGUMENTÓW. Mnie po prostu kończy się cierpliwość. :D
To czego się spodziewasz “po tonie” czy po mnie – bo zakładam, że jest to po prostu literówka – nie jest istotne ani w kontekście tego tematu ani nie obchodzi mnie osobiście w najmniejszym stopniu. Mam tu na Forum pewną robotę do wykonania i mam zamiar ją wykonywać z Twoim “błogosławieństwem” czy też bez niego.
To, że wierzysz w “coś” i że dzielisz się z nami swoimi spostrzeżeniami to jest jedna kwestia. Masz do tego wszelkie prawo jako członek tego Forum. To, że ja komentuje te Twoje spostrzeżenia, to nie tylko moje prawo jako forumowicza, ale i obowiązek jako administratora. Nie pozostawię bez odpowiedzi czy komentarza bzdur, które inni tu wpisują.
Jeśli ktokolwiek obraża tu kogokolwiek, to pochodzi to raczej z Twojej strony. Traktujesz to Forum jako “zwałkę” wszelkiej niepoważnej propagandy. Co za tym idzie traktujesz nas, użytkowników jak matołków, frajerów którym można podrzucić każdy chłam – a może ktoś to jednak kupi…
Co gorsze, to Twoje własne teksty i cytaty stawiają Ciebie w świetle, które pokazuje Twoją naiwność, a równocześnie chęć manipulowania.
To Twoje posty są niespójne, nielogiczne, pełne sprzeczności i nawet w ostatnich paru moich postach odpowiedziałem Tobie na każdy punkt Twoich cytatów i pokazałem Tobie – w skrócie, bo mógłbym Ciebie zgnieść argumentami na kretyńskie przesłanie pana K, które tak sobie cenisz – o co mi chodzi i gdzie są konkretnie bzdety.
Dodam tylko, że starałem się postąpić z Tobą “w białych rękawiczkach” i nie koniecznie dać Tobie podsumowanie, na jakie zasługujesz, kiedy napisałem: “Moje odpowiedzi tyczą tekstu pana K, nie koniecznie odnoszą się do Ciebie hansel.”
Na koniec, mataczysz we wszystkim czego się dotkniesz i to też jest może moja wina?
Przez te kilka tygodni w swoich postach w obydwu kontach, byłeś w kontekście swojego wyznania: anonimowy, poszukujący, New Age, a obecnie stałeś się w cudowny sposób z dnia na dzień katolikiem.
Pewnie robię coś dobrego, kiedy widzę Twoją reakcję zbliżenia się do chrześcijaństwa w kilka tygodni, przechodząc przez gamę różnych wyznań. ( spokojnie, to tylko sarkazm… ). Nie wspomnę, że prawdziwym cudem wydaje się Twoje niespotykane w naszych czasach odmłodzenie. Z 50cio latka stałeś się raptem osobą 27mio letnią. Alleluja. :D
Według mojego podejścia do tego wszystkiego, masz takie opcje:
1 Przemyśl to CO i JAK czynisz i jeśli masz naprawdę ochotę pogadać, popytać, przedstawić SWOJE ( a nie cytowane ) poglądy, możemy rozpocząć traktowanie siebie poważnie i zacząć naszą relację: Forum/Koala – hansel, od nowa
2 Przenieś się do innego forum, spirytystycznego na ten przykład, gdzie wszystkie Twoje opinie będą witane z entuzjazmem i podziwem, bez względu na to jak bliskie prawdy mogą się one wydawać. No i oczywiście, gdzie nikt nie będzie Ciebie obrażać ( cokolwiek to ma oznaczać w Twoim pojęciu ), nawet w kontekście cudzych komentarzy, kiedy będziesz mijał się z prawdą i ze zdrowym rozsądkiem.
Na koniec dodam tylko tyle. Możesz się czuć czasem niedowartościowany, kiedy tu, na Forum, ktoś Tobie odpowiada i kwestionuje, czy wręcz dowodzi Tobie, że się mylisz, czy że coś w Twoim rozumowaniu jest “niespójne”.
To jest anonimowe miejsce i WSZYSCY SIĘ TU UCZYMY. Mało tego, wszyscy popełniamy pomyłki i jesteśmy tego świadomi.
W życiu, w realnej, codziennej rzeczywistości ludzie którym starasz się sprzedać fałsz i przekręt zniszczą Ciebie.
Tak to w sumie wszystko wygląda z mojej perspektywy.
Pozdrówko
PS. Uważam temat za zamknięty, skoro nie masz dla mnie żadnych argumentów. Jeśli masz odpowiedź na ten konkretny mój post, zamieść go w Uwagach do administracji.
Podobnie, jeśli będą osoby skłonne dalej ten temat ciągnąc proszę o notkę w Uwagach.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group