Lubię żydowskie anegdoty. Oto jedna: Jakiś przedsiębiorca przychodzi do rabina i powiada, że ma wielkie zmartwienie. – Co to za zmartwienie? – pyta rabin. - Jeśli świat umarł, to dlaczego bankrutuje moja wytwórnia trumien? – pyta przedsiębiorca – a jeśli świat żyje, to dlaczego bankrutuje mój spożywczy sklep? – Uj, ty nic nie rozumiesz – powiada rabin. – Świat ani nie umarł, ani nie żyje. Świat się po prostu męczy.
Myślę, że czasem za bardzo się spinamy, napinamy, wspinamy na palce, męcząc się przy tym okropnie, a nie zyskując nic lub prawie nic. Takie pełne zawierzenia Bogu "przyzwolenie na wszystko" ma w sobie nie tyle jakiś buddyjski stoicyzm, co cudowną swobodę zawierzenia, iż jednak dzieje się to, co ma się dziać i czasem po prostu trzeba temu nie przeszkadzać. To jak do JPII mówił jakiś przerażony herezjami teologów hierarcha: "Co mamy z nimi począć?" Na to JPII: "Dajmy na razie spokój i poczekajmy, by błąd zniszczył sam siebie." To czekanie jest jednak trudniejsze od różnej maści miotanin i walk... Ale warto sobie czasem to uświadomić.
Wyznanie: Katolik Pomogła: 27 razy Wiek: 60 Dołączyła: 31 Maj 2005 Posty: 8512 Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-06-15, 15:19
Witaj Brajdaku!
Tak dawno Cię tu nie było i tak smutno było mi bez twoich bajek. Chyba sam Duch Święty cię natchnął, aby napisać tę bajkę na tym Forum.
Właśnie zostałam poddana próbie cierpliwości - a z natury bywam gwałtowna i niecierpliwa... A tu muszę czekać i nie jestem w stanie nic zrobić.
Dzięki ci za twą obecność Brajdaku - bez ciebie to forum jest jak piękne włosy dziewczyny bez koloru, jak kwiat bez zapachu, a kawiarenka bez aromatu kawy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum