To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Tylko dla mężczyzn :> - Mężczyźni mają tylko jedno w głowie ... samochody! ;)

As - 08-12-2007, 07:36
Temat postu: Mężczyźni mają tylko jedno w głowie ... samochody! ;)
Tu pisać o swoich sentymentach do maszyn.
A Ty kart... nie wódź mnie na pokuszenie ;)

As - 08-12-2007, 20:44

To zacznę lirycznie ;)

Natenczas na dziedziniec "Polonez" się wtoczył.
stanął. Prychnął. Zafukał. Pod dwór się potoczył.
Wysiadł z niego pan młody. Każda polska dusza
Domyśla się, że chodzi tu o Tadeusza.
Teraz zamknął swe cudo, poklepał dwa razy,
Już do domu miał ruszać, gdy nadszedł Gerwazy
Wraz z piękną Telimeną, Hrabią, Podkomorzym,
Który spojrzał, wóz zoczył i jak gdyby ożył.
- Duże toto! Wymaga w prowadzeniu wprawy -
Rzekł i spytał niezręcznie: - Grat prosto z naprawy?
- Echę! jęknął Tadeusz nieco rozeźlony.
- Skrzynię biegów zmieniłem, dwie felgi, opony
I podłogę co nieco zniszczoną przez deszcze...
Spojrzał w niebo i dodał: - A Bóg wie, co jeszcze...
- I ja wiem! - Telimena bąknęła zmieszana.
- Założę się, że nowe: przeguby, membrana...-
Urwała, bo Protazy zbliżył się w ukłonach
I rzekł z lekkim podziwem: - O, pani szkolona!
- Tak! - na to Telimena. - Kiedy w Petersburku
Dostałam "Prawo Jazdy". Mam je gdzieś... tam... w biurku...
To prawda. Miała takież (z maleńką notatką,
Że jeździć jej nie wolno, jeśli już to taczką).
- To przejedź-że się aśćka! poprosił Gerwazy.
Nie trzeba tyło damie powtarzać dwa razy;
Zbliżyła się do wozu nieznacznie pobladła,
Otworzyła drzwi miało i z rozmachem siadła.
Już myślano, że będzie zapuszczał motory,
Lecz rozległ się dźwięk inny - trzeszczały motory,
- Popchnijcie! - zawołała. - Znów nici z silnika!
Popchnęli z całej siły; Hrabia się potykał,
Głośno jęknął: "O Jezu!". Podkomorzy stary
Zostawił jeden trzewik na dnie jakiej szpary,
Gerwazy, ból w korzonkach czujący od roku,
Też nie został się z tyłu - dotrzymywał kroku.

Minęły dwie minuty, potem pięć minęło,
Pchali jeszcze przez chwilę. Nagle co rąbnęło;
Rozsypały się szyby, odpadły dwa koła
I rozległ się krzyk dziki: - Panowie! Stodoła!
Za późno.
Hrabia zmęczony przycupnął na kole
I rzekł z gorzką ironią: - Jesteśmy w stodole!
Po czym dodał szmelc kopiąc elegancka nogą:
- I cóż z tego zostało? Siedzenia z podłogą?
Gerwazy, który zemdlał z silnego wrażenia,
Teraz usiadł i spytał: - Gdzie jest Telimena?
- Tu-m ja, mój Gerwazeńku! - zawołała dama.
- Tu, na tylnym fotelu. Nie wyjdę stąd sama!

Później nawet i służba długo rozprawiała
Że gdyby Telimena za kółkiem siedziała,
To może by się sprawa inaczej skończyła.
"Polonez" byłby cały, stodoła by była...
Ale chyba widocznie tak się stał musiało.
Tadeusz, jak grzecznemu człekowi przystało,
Nie zgłosił do urzędu o zniszczeniu mienia,
I do dzisiaj nikt nie wszczął dochodzenia.

zosia - 08-12-2007, 23:53

Bombastyczne!!! :smiej: :palce:
As - 12-12-2007, 14:18
Temat postu: Policjant i przepisy drogowe
Policjant i przepisy drogowe

Policjant zatrzymuje jadącego mercedesem, ponieważ nie zatrzymał się na znaku Stop.
- Poproszę prawo jazdy.
- Ale panie władzo, czy mógłby pan powiedzieć co ja takiego zrobiłem?
- Nie zatrzymał się pan na znaku STOP.
- Ale panie władzo, po co miałem się zatrzymywać? Nie widziałem żadnego samochodu w odległości kilometra.
- Nic nie szkodzi, przepisy trzeba przestrzegać.
- No, ale panie władzo, gdy dojeżdżałem do znaku to zwolniłem gdzieś do 20 kilometrów na godzinę i gdy nie zobaczyłem żadnego samochodu, pojechałem dalej.
- Zwolnił pan, ale się pan nie zatrzymał - odpowiada poirytowana władza.
- Czy nie ma pan co innego do roboty, tylko wlepianie mandatów za nic? Lepiej idź pan sobie pączka zjeść!
- Udam, że nie słyszałem ostatniego komentarza. A teraz prawo jazdy poproszę.
- No dobra, ale niech pan mi najpierw wytłumaczy, jaka jest różnica pomiędzy zwolnieniem a zatrzymaniem. Ja nadal nie rozumiem czemu nie wystarczy zwolnić.
- Chętnie panu wytłumaczę - policjant otwiera drzwi od merca, wyciąga kierowcę i zaczyna go lać pałą. Po kilku minutach okładania pyta:
- Czy chce pan żebym zwolnił, czy żebym się zatrzymał?

kart - 16-12-2007, 21:58

Dla mnie bomba
As - 28-12-2007, 09:53

ZA SZYBKO

Młody biznesmen mknie swoim nowiutkim porsche. Nagle we wstecznym lusterku dostrzega migające niebieskie światełko. Niewiele myśląc, wciska pedał gazu. Niestety, samochód policyjny nie daje za wygraną. Wreszcie biznesmen zatrzymuje się na poboczu.
Podchodzi policjant, ogląda prawo jazdy kierowcy i mówi:
-Mam za sobą długi dzień, jestem zmęczony i głodny. Jeśli znajdzie pan jakieś dobre wytłumaczenie, puszczę pana wolno.
-No bo... - kombinuje biznesmen. W zeszłym tygodniu żona zostawiła mnie dla policjanta. Bałem się, że chcecie mi ją oddać.
-Życzę miłego weekendu - salutuje policjant.

zosia - 28-12-2007, 10:20

Tego biznesmena łączą ze mną wspólne poglądy jak widzę. Gdy mąż ma do mnie pretensję, że zbyt mocno interesuję się jego wyjściem z domu, odpowiadam: "tak naprawdę, to nie interesuje mnie, że wychodzisz, tylko obawiam się mocno, że jeszcze wrócisz..." :wielokropek:
As - 28-12-2007, 17:35

zosia napisał/a:
... obawiam się mocno, że jeszcze wrócisz..."


Zosiu, taka natura facetów, że zawsze wracają ;)

Dwóch kolegów ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba drugi do piekła.
Spotykają się po pewnym czasie i rozmawiają:

Ten z nieba: No i jak ci tam w piekle kochany kolego!?

Ten z piekła: Słuchaj, mam już dość! Codziennie balangi, kobiety,alkohol... No nie mam już po prostu sił! A tobie jak tam w niebie?

Ten z nieba: Praca, praca, praca i jeszcze raz praca.

Ten z piekła: ty, a co wy tam tak ciężko pracujecie?

Ten z nieba: Mało ludzi kochany, maaaaało ludzi!

zosia - 28-12-2007, 17:40

A jednak Marian Załuski miał rację, że:
"Odkąd komuniści wdarli się do nieba, to i tam podobno pracować trzeba..." :smiej:

As - 03-01-2008, 15:45

Senior za kółkiem (To o mnie ;) )
Wielu starszych ludzi nie powinno zajmować miejsca za kierownicą. Parlament Europejski zadecydował, że od 2032 roku ( to już mnie nie dotyczy :D ) w zjednoczonej Europie obowiązywać będzie już tylko nowe, unijne prawo jazdy. A ten dokument trzeba będzie odnawiać co dziesięć lat. Jednak problem związanych z tym badań lekarskich pozostawiono w gestii poszczególnych państw członkowskich.
W Hiszpanii, we Włoszech, w Finlandii, Holandii, Szwajcarii i Danii kierowcy powyżej pewnego wieku muszą poddać się badaniom. Decyzja zrozumiała, zważywszy, że po pięćdziesiątce psuje się wzrok i słuch (30 procent niedosłyszących to ludzie po 65. roku życia). Krótko mówiąc, z wiekiem zmniejszają się zdolności psychiczne i motoryczne oraz wrażliwość naszych zmysłów.

Po siedemdziesiątce inaczej postrzegamy kolory, widzimy mniej kontrastowo. By dostrzec coś tak wyraźnie jak dwudziestolatek, potrzebujemy co najmniej pięć razy więcej światła niż on. Reflektory dużo łatwiej nas oślepiają, przez co nocna jazda staje się szczególnie niebezpieczna. Do tego dochodzą efekty uboczne zażywania niektórych leków (senność, zakłócenia równowagi, problemy z układem krążenia), odpowiedzialne za 10 procent wypadków drogowych.

Wypadki spowodowane przez seniorów notuje się najczęściej w dni powszednie, w ciągu dnia, na skrzyżowaniach lub podczas zmiany kierunku jazdy. Głównie w sytuacjach wymagających podjęcia błyskawicznej decyzji. Ludzie starsi, którzy jeszcze nie przekroczyli 75. roku życia, statystycznie nie stanowią większego zagrożenia niż przedstawiciele innych przedziałów wiekowych. Jednak kierowców powyżej tego wieku specjaliści zaliczają już do „grupy podwyższonego ryzyka”.

czArny - 03-01-2008, 16:57

Mój dziadek ma 81 lat i w sierpniu kończy mu sie prawo jazdy Zapowiedział, że bedzie sie starał o nowe... Niby jezdzi tylko po Myszkowie, ale i tutaj ruch z dnia na dzien coraz wiekszy. Uważam dziadka za dobrego kierowce, ale niestety trzeba sie pogodzic z wiekiem i brać pod uwagę gorszy wzrok, wolniejsze kojarzenie... Zobaczymy co mu lekarz powie :oczyska:
zosia - 04-01-2008, 00:13

Tak, tylko ludzie w tym wieku raczej rzadko dają sobie pewne rzeczy wytłumaczyć. Miałam sąsiada - już nie żyje - po osiemdziesiątce. Najwyraźniej kołowaciał za kierownicą - cud boski, że nie spowodował wypadku. Co się córka z nim oszarpała, aby przestał prowadzić. Nic nie pomagało.
As - 09-01-2008, 15:02

Mąż do żony: – Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...
czArny - 10-01-2008, 09:09

Hehhe, zawsze sam myłem samochód... Dobrze, że myje jak jest ładna pogoda, bo ogli by mnie pod tym samym pretekstem do podłóg zagonić :)
katjusza - 30-01-2008, 16:13

Ja tam wolę myć samochód niż podłogi :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group